Według agencji Reutera, powołującej się na renomowane dzienniki argentyńskie, waluta tego kraju miała być zdewaluowana do poziomu 1,35- 1,40 jednostki za 1 USD. Stały kurs miałby obowiązywać co najmniej przez 90 dni w wymianie handlowej z zagranicą oraz operacjach finansowych, a następnie zostałby oparty na koszyku walut. W ruchu turystycznym zamierzano wprowadzić płynny kurs peso.
Dewaluacja oznacza zmniejszenie wartości płac oraz oszczędności milionów Argentyńczyków. Może też pobudzić wzrost cen podstawowych towarów, a także doprowadzić wiele przedsiębiorstw do bankructwa. Peroniści mają nadzieję, że wyrzeczenia, na jakie narazi społeczeństwo dewaluacja, będą przejściowe, a z czasem, dzięki tej decyzji, uda się zwiększyć wydajność, poprawiając konkurencyjność argentyńskiego eksportu. To zaś przyczyni się do ogólnego ożywienia gospodarki i pozwoli wydobyć ją z trwającej od czterech lat recesji.
Za główny jej powód uważa się obowiązujące od 1991 r. ścisłe powiązanie peso z dolarem, które wobec aprecjacji waluty USA doprowadziło do wyraźnego spadku konkurencyjności argentyńskich towarów na rynkach zagranicznych. Logicznym następstwem recesji był wzrost zadłużenia oraz ogłoszona kilka dni temu niewypłacalność Argentyny z tytułu zobowiązań publicznych sięgających 141 mld USD.
Pragnąc złagodzić obciążenia wynikające z dewaluacji, rząd chce zaproponować zamianę na peso części długów w dolarach, łącznie z zobowiązaniami wynikającymi ze stosowania kart kredytowych, po kursie jeden do jednego. Limit miałby wynosić 100 tys. USD. Taka sama zasada miałaby odnosić się do rachunków za usługi publiczne. Jednocześnie przewiduje się wprowadzenie kontroli cen lekarstw oraz paliw.
Tymczasem pojawiły się obawy, że Eduardo Duhalde, uważany za zwolennika protekcjonizmu, może zakłócić funkcjonowanie wolnorynkowego systemu gospodarczego, a także proces liberalizacji handlu międzynarodowego. Jednak tę negatywną ocenę złagodziły nieco wypowiedzi samego prezydenta, z których wynika, że zależy mu na ścisłej współpracy ekonomicznej z partnerami latynoamerykańskimi, a także z ugrupowaniami gospodarczymi z innych części świata.