WGT powoli wychodzi z finansowej zapaści. Realizowany przez nią program naprawczy (ostre cięcie kosztów) spowodował, że w II półroczu ub.r. zahamowano narastanie strat. Spółka ma jednak zadłużenie i to był jeden z powodów, dla których wystawiła na sprzedaż nieruchomość na warszawskiej Woli, główny składnik majątku (jego wartość kilka miesięcy temu szacowano na 5,4-8,1 mln USD). W połowie grudnia WGT zamieściła ogłoszenie prasowe zachęcające do składania ofert na zakup działki wraz z halą. Przedstawiciele WGT tłumaczyli, że spółka chce wysondować rynek, poza tym myśli o sprzedaży działki, bo nie może uzyskać z wynajmu takich dochodów, jakich oczekiwała, a przy tym potrzebuje pieniędzy. W pierwszej kolejności chciałaby spłacić pożyczki od głównego akcjonariusza Zbigniewa Komorowskiego (2 mln zł, z czego wykorzystano do tej pory 1,5 mln zł) oraz Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa (do spłaty pozostało 1,4 mln zł). Pieniądze potrzebne są także na utworzenie izby rozliczeniowej.
Oferty przyjmowano do końca grudnia. Z informacji PARKIETU wynika, że na ogłoszenie odpowiedział tylko syn Zbigniewa Komorowskiego, który zaoferował jedynie 9 mln zł i to płatne w ratach (5 rat w okresie 2 lat).
Prezes WGT Waldemar Pawlak odmówił skomentowania tych informacji. - Sprawa jest w toku. Nie działamy pod presją czasu czy jakichkolwiek nacisków. Spokojnie zastanawiamy się, jakie rozwiązanie będzie dla spółki najlepsze i w stosownym czasie podejmiemy decyzję. W tej chwili nie sposób powiedzieć, jaka ona będzie - stwierdził. Przyznał jedynie, że zarząd rozważa nie tylko sprzedaż, ale także wynajem nieruchomości, zwłaszcza że pojawili się chętni, którzy byliby gotowi wynająć halę znajdującą się na działce WGT. Z naszych informacji wynika, że jeden z nich chce wynająć całą halę (10 tys. m2), oferując ponad 2 USD za m2.
Zdaniem obserwatorów rynku, sprzedaż nieruchomości na warunkach oferowanych przez rodzinę Komorowskich byłaby poważnym błędem. Sytuacja finansowa WTG poprawia się i w tej chwili nie potrzebuje ona na gwałt pieniędzy. Może poczekać na lepsze warunki rynkowe do sprzedaży działki. Tym bardziej że ARiMR zgodziła się na odroczenie spłaty pożyczki do końca br. Giełda nie musi się spieszyć także ze spłatą pożyczki Z. Komorowskiemu (termin upływa pod koniec 2003 r.). Ponadto giełda, której platforma elektroniczna okazała się bardziej efektywna od innych rynków pośredniczących w handlu towarami z zasobów Agencji Rynku Rolnego, praktycznie zmonopolizowała obrót w tym zakresie. To sprawia, że w tym roku ma szansę uzyskać nawet kilka mln złotych z tytułu pośrednictwa w handlu towarami agencyjnymi. Prezes Pawlak zastrzega jednak, że nie można teraz przewidzieć ani ile towarów będzie rzeczywiście skłonna sprzedać Agencja, ani jakie będzie zainteresowanie nimi wśród potencjalnych odbiorców.