Reklama

Dewaluacja w Argentynie

Zgodnie z oczekiwaniami, rząd prezydenta Eduardo Duhalde zdewaluował peso, licząc na zwiększenie w ten sposób konkurencyjności gospodarki argentyńskiej oraz przezwyciężenie recesji.

Publikacja: 08.01.2002 08:08

Decyzja ta budzi jednak niepokój przed nasileniem inflacji, a protekcjonistyczny charakter polityki ekonomicznej nowych władz może - zdaniem ekspertów - stanowić zagrożenie dla liberalizacji handlu w całej Ameryce Łacińskiej.

W ciągu minionego weekendu nowy prezydent Argentyny Eduardo Duhalde uzyskał zgodę obu izb parlamentu na zasadniczą zmianę polityki walutowej, co dało podstawę do zadekretowanej w niedzielę dewaluacji peso. Jak podała agencja Reutera, wartość waluty argentyńskiej obniżono o 29%, rezygnując z obowiązującego przez dziesięć lat ścisłego powiązania z dolarem stosunku 1:1, które uznano za główną przyczynę trwającej od czterech lat recesji. Niższy kurs peso ma obniżyć koszty pracy oraz poprawić konkurencyjność eksportu, zapewniając ożywienie aktywności ekonomicznej.

Sytuację skomplikowało wprowadzenie podwójnego kursu. Według relacji oficjalnej, która ma obowiązywać przez kilka miesięcy, 1 USD odpowiada 1,40 peso. Dopuszczono też jednak płynny kurs, głównie dla potrzeb ruchu turystycznego, co, według ekspertów, może stwarzać szerokie pole do nadużyć.

Na razie trudna do przewidzenia jest reakcja rynku walutowego. Po prawie trzytygodniowej przerwie zacznie on bowiem funkcjonować dopiero w najbliższą środę. Jednak już teraz widoczne są efekty dewaluacji, zwłaszcza w handlu detalicznym. W obawie przed podwyżką cen wykupiono większość towarów, a na ulicach pojawili się handlarze walut, których wyłapuje policja.

Pragnąc złagodzić skutki dewaluacji, która dla milionów Argentyńczyków oznacza obniżenie zarobków, utrzymano wymianę na peso w stosunku 1:1 długów wynoszących do 100 tys. USD. Ponieważ obciąży to bardzo banki, rząd postanowił wesprzeć je obligacjami skarbowymi, które będą zabezpieczone wpływami z eksportu paliw.

Reklama
Reklama

Jednocześnie ograniczono możliwość podwyższania opłat za usługi publiczne, co uderzyło w działające w Argentynie firmy zagraniczne. Utrzymano też miesięczny, wynoszący 1000 USD limit wycofywania depozytów bankowych, aby zmniejszyć podaż pieniądza.

Większość społeczeństwa przyjęła decyzje rządu ze zrozumieniem i na razie ustały protesty. Można jednak dostrzec obawy przed nasileniem inflacji, zwłaszcza że - zdaniem ekonomistów - trudno będzie utrzymać przez wiele miesięcy stały kurs peso. Niepokój ten stara się złagodzić w pewnym stopniu minister gospodarki Remes Lenicov, zapowiadając przedstawienie w trzecim tygodniu stycznia oszczędnościowego budżetu, który ma zapobiec wysokiej inflacji, gwarantując jednocześnie kontrolę systemu walutowego.

Pozostają jeszcze obawy dotyczące zbyt protekcjonistycznej polityki gospodarczej, utrudniającej liberalizację handlu w Ameryce Łacińskiej, a także rozliczeń z zagranicą. Prezydent zapowiedział wznowienie w lutym renegocjacji zadłużenia, nie wykluczając, że zwróci się do wierzycieli o dodatkową pomoc w granicach 15-20 mld USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama