Reklama

Dolar wciąż tanieje

Dolar kontynuuje trend spadkowy zapoczątkowany w lipcu tego roku. Wartość amerykańskiej waluty spadła w tym czasie z 4,41 do 3,9 zł na sesji piątkowej. Najważniejszym wydarzeniem końca ostatniego tygodnia było przełamanie wsparcia znajdującego się na wysokości 3,94 zł. Oznacza to potwierdzenie sygnału zmiany długoterminowego trendu wzrostowego, jakim było przełamanie linii tegoż trendu na przełomie 2000 i 2001 roku.

Publikacja: 08.01.2002 08:26

Spadek poniżej konsolidacji z połowy 2001 roku oznacza, że na wykresie dolara, obok coraz niżej położonych szczytów, znalazły się także coraz niżej położone dołki, to wyczerpuje definicję trendu spadkowego. Ponieważ cała sekwencja spadkowa liczy sobie już ponad 15 miesięcy, można w stosunku do niej użyć słowa długoterminowa.

Tendencja opisywana jest przez dwie linie trendu - przyspieszona wyznacza najbliższy opór na wysokości 4,02 groszy. Barierę podażową w pobliżu tej wartości wzmacnia fakt, że 2 grosze niżej ukształtował się ostatni lokalny szczyt. W razie pokonania tej linii będzie można mówić o zmianie trendu średnioterminowego. W takim przypadku otworem stanie droga do właściwej linii trendu, pociągniętej po szczytach z października 2000 roku i lipca 2001 roku, znajdującej się obecnie na wysokości 4,2 zł.

Najbliższe dni powinny przynieść stabilizację, a nawet wzrost notowań dolara. Często bowiem zdarza się, że po przełamaniu ważnej bariery ceny wykonują ruch powrotny do niej - w tym przypadku zwyżka kursu nie powinna przekroczyć 3,94 zł.

Żeby odpowiedzieć na pytanie, do jakiego poziomu może umacniać się złoty, można sięgnąć do technik nieco bardziej mistycznych, na przykład analizy proporcji między poszczególnymi ruchami cen. Otóż okazuje się, że gwałtowna czerwcowo-lipcowa zwyżka zniosła dokładnie 62% poprzedzającego ją spadku. Wzrost był zatem tylko korektą, po której zakończeniu można oczekiwać kolejnego spadku tego samego rzędu, a może nawet podobnej długości.

W czasie fali spadkowej zapoczątkowanej w październiku 2000 roku i zakończonej w maju 2001 roku dolar stracił 16%. Gdyby owe 16% odmierzyć w dół od szczytu z lipca 2001 roku, skąd zaczęła się obecna fala spadkowa, to okaże się, że otrzymamy 3,7 zł.

Reklama
Reklama

Można spróbować posunąć się jeszcze dalej i okres od listopada 1999 roku aż do teraz potraktować jako formację głowy i ramion, kończącą trend wzrostowy dolara. Formacja ta nie byłaby jeszcze w pełni ukształtowania, bowiem linia szyi pociągnięta po dołkach z marca 2000 roku i maja 2001 roku znajduje się na 3,88 zł, a więc tuż pod kursem dolara. Wysokość tej formacji to 70 groszy licząc w ujęciu bezwzględnym lub 15% licząc w ujęciu procentowym. Z pierwszego sposobu liczenia wynika zasięg spadku do 3,18 zł, z drugiego 3,3 zł. Biorąc pod uwagę nie tylko wysokość formacji, ale także czas kształtowania, po wybiciu z niej należy oczekiwać długiego trendu spadkowego.

Osobną sprawą jest wykorzystanie tak dużej formacji w praktyce. Wybicie w dół poniżej linii szyi nie oznacza, że należy zająć pozycję krótką na kontraktach i czekać aż do pełnej realizacji figury. Po drodze mogą bowiem wystąpić duże ruchy w przeciwnym kierunku do właściwego trendu, które narażą nas na zbyt duże obsunięcia kapitału.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama