Teraz będzie zapewne oczekiwanie na otwarcie giełd w USA. Znacznie lepsze od oczekiwań dane o nowych bezrobotnych w ubiegłym tygodniu poprawiły nastroje na rynku kontraktów terminowych na Nasdaq, ale to chyba mała pociecha, bo ostatnio wykazuje on duży optymizm, który potem nie przekłada się na zachowanie rynku kasowego. Na pewno opublikowane dane odsuwają groźbę rozstrzygnięcia na korzyść niedźwiedzi sytuacji na rynku technologicznym i nie można wykluczyć, iż nadal pozostanie on na poziomie grudniowego szczytu, przedłużając tym samym niepewność co do koniunktury w przyszłości. A to chyba najważniejszy w tej chwili czynnik determinujący nastroje na naszym rynku.

Podtrzymuję opinię, ze nawet jeśli na Nasdaq dojdzie do spadków, ale w niedużym zakresie to może to początkowo nie wpłynąć na pogorszenie atmosfery u nas. Gorzej, jeśli dziś ponownie nie uda się przełamanie przez WIG20 oporu przy 1410 pkt. Końcowa część sesji będzie decydująca o ostatecznej wymowie. Na wykresie minutowym kształtuje się coś na podobieństwo głowy z ramionami z linią szyi mniej więcej na wysokości dzisiejszego minimum. Pogłębienie spadków w ostatniej godzinie notowań pozostawi negatywne wrażenie, ale do przełamania wsparcia, wyznaczonego przez połowę wczorajszej świecy już raczej nie dojdzie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu