- Nie ukrywam, że decyzja akcjonariuszy i akceptacja dla mojego planu
restrukturyzacji bardzo mnie cieszy - powiedział PARKIETOWI Andrzej Buczkowski, prezes zarządu Energoaparatury. Przypomnijmy, że najważniejsze elementy tego programu to m.in.: aktywizacja sprzedaży, stopniowe zmniejszanie zatrudnienia i kosztów ogólnego zarządu, lepsze wykorzystanie składników majątku trwałego. Według prezesa Buczkowskiego, tegoroczne redukcje zatrudnienia nie będą na pewno już tak drastyczne jak w ubiegłym roku. Obecnie katowicka spółka zatrudnia około 350 osób, a w 2002 r. pracę powinno stracić zaledwie około 20 pracowników.
Koszty wdrożenia programu naprawczego nie będą zbyt wysokie. Na pewno spółka nie będzie chciała pozyskać środków z nowej emisji. Część kosztów pokryje z pewnością sprzedaż zbędnych elementów majątku. - Moim celem jest zrobienie z Energoaparatury niewielkiej nowoczesnej spółki o niskim poziomie kosztów. Sprzedaż w najbliższych latach powinna wynieść 50-70 mln zł rocznie. Ambitny plan, ale całkiem realny, przewiduje, że ten rok spółka zamknie na niewielkim plusie zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto - powiedział szef Energoaparatury. Przypomnijmy, że po trzech kwartałach 2001 r. firma zanotowała 42 mln zł przychodów ze sprzedaży, 3,6 mln zł straty operacyjnej i 4,6 mln zł straty netto.