Sprawa rejestracji nowych walorów Muzy ciągnęła się od połowy grudnia 2000 r., kiedy sąd rejonowy odmówił wpisania do ksiąg podwyższenia kapitału zakładowego. Nowe walory Muza opłaciła sama, jednak wymagała ona złożenia zapisu na przyznawane akcje. Sąd rejonowy stwierdził, że akcje nowej emisji, opłacone z kapitałów własnych spółki, mogą być przydzielone tylko dotychczasowym akcjonariuszom i nie muszą oni składać zapisów na nowe walory. Po tym orzeczeniu powstało wiele pytań odnośnie do przeprowadzonych na GPW podobnych operacji. Orzeczeniu sądu przeciwstawiała się KPWiG, która twierdziła, że emisja ta była zgodna z obowiązującym wówczas kodeksem handlowym.

Najbardziej poszkodowani okazali się akcjonariusze Muzy (w tym kilka OFE), którzy czekali ponad rok na obiecane walory. Akcje firmy po odmowie rejestracji nowych walorów zostały znacznie przecenione. Od początku grudnia 2000 r. do końca stycznia 2001 r. kurs spadł z 19 zł do 12,7 zł, czyli o 33%. Obecnie cena akcji oscyluje wokół 15 zł.

Nową emisję akcji Muzy zaskarżyło PPWK, które zapomniało zapisać się na darmowe walory. Odpowiedzialny za to dyrektor ds. finansowych firmy kartograficznej już od wielu miesięcy w niej nie pracuje (znalazł zatrudnienie w Muzie). Spółka straciła na tym kilkaset tysięcy zł.

W ciągu pierwszych trzech kwartałów ub.r. Muza przy 13,8 mln zł przychodów ze sprzedaży zarobiła na poziomie operacyjnym niewiele ponad 1 mln zł. Zysk netto wyniósł 923 tys. zł.