Sesja wczorajsza, podobnie jak cały tydzień, charakteryzowała się dużą zmiennością, a nie każdy inwestor potrafi spokojnie patrzeć jak jego kapitał rośnie/maleje, by za chwilę miało już być odwrotnie. Wielu poddaje się emocjom, a te, jak wiadomo, są najgorszym doradcą.
Nerwowość inwestorów zafundowała day-traderom dużo pracy, a że ostatnio bardziej nerwowe są misie, sesję zakończyliśmy wzrostem. Nie był to jednak kolejny rajd, a tylko taki mógł utrzymać linię trendu poprowadzoną przez ostatnie dołki. Wielu inwestorów, szczególnie średnioterminowych, nie lubi takiej zmienności, jaka miała miejsce na ostatnich sesjach i podejrzewam, że część z nich pozamykała już pozycje, nie wierząc w dalsze wzrosty i nie wytrzymując takich wahań wartości swoich portfeli. Proszę spojrzeć na wygląd świeczek z tego i zeszłego miesiąca. Widać, jak mocno wzrosła zmienność rynku. Do tej pory sytuacja była jasna i jedynie misie się denerwowały, ale pod koniec tygodnia rynek wyhamował i poddał się małej korekcie. To wystarczyło, by wielu zwątpiło. Chyba trochę za wcześnie, bo korekta jest przecież rynkowi bardzo potrzebna. Patrząc na wykres nie ma jeszcze sygnałów odwrócenia trendu, wręcz odwrotnie. Obecne harce uznać trzeba jedynie za korektę, a dopiero porażka byków na opisywanych wcześniej szczytach ostatniej konsolidacji - 1345-1355 i analogicznie 10 pkt. wyżej dla indeksu - zmieni byczy techniczny obraz rynku. Poza mocnym wykupieniem (wskaźniki), AT każe dalej zachować optymizm, za czym przemawia nie tylko duża dynamika ostatniego ruchu łamiącego wszelkie opory, ale także utrzymujące się w czasie korekty mocne wsparcia.