Reklama

Jeszcze nie czas

Bankowcy z Morgan Stanley przeglądali ostatnio strona po stronie potencjalne pierwotne oferty publiczne europejskich spółek. Wiele z nich zostało przełożonych z ub.r. ze względu na złą koniunkturę na rynku.

Publikacja: 19.01.2002 08:26

Rychło jednak zdali sobie sprawę, że to dość jałowe zajęcie. Zamknęli więc księgi i pogodzili się z tym, że również w tym roku żadna z tych ofert może nie zostać przeprowadzona. Niewiele bowiem segmentów rynku kapitałowego zostało tak dotkliwie doświadczonych przez recesję w USA, zwłaszcza po 11 września, i pękniecie internetowej bańki, jak właśnie pierwotne oferty. Według Dealogic, w 1999 r. światowy rynek IPO był wart 161 mld USD, 196 mld w 2000 r. i w ub.r. 85 mld USD. I mimo góry pieniędzy na bankowych rachunkach inwestorów i sygnałów, mających świadczyć o bliskim końcu amerykańskiej recesji, obserwatorzy są na ogół zgodni, że w tym roku zapewne nie będzie o wiele lepiej.

- Jest gotówka na przyjęcie IPO i wiele spółek czeka na szansę wejścia na rynek, ale teraz nie jest on jeszcze wystarczająco silny - powiedział gazecie "Financial Times" David Lis, zarządzający w Morley Fund Management.

Nic więc dziwnego, że zarówno inwestorzy, emitenci, jak i gwaranci nadal ostrożnie podchodzą do przeprowadzania tego typu operacji. Jedyną zmianą jest to, że emitenci są bardziej oportunistyczni co do momentu wejścia na rynek. O tej porze ub.r. gwaranci mieli w głowach, albo na biurkach, sprecyzowany harmonogram wszystkich IPO. W tym roku jest inaczej, ponieważ że względu na zmienność giełdowej koniunktury i perspektywy poprawy sytuacji gospodarczej w USA i w Europie, spółki chcą bardzo precyzyjnie dokonywać wyboru momentu wejścia na rynek, a na razie nie są w stanie określić optymalnej daty. IPO to jedyna w swoim rodzaju operacja finansowa dlatego, że zazwyczaj dużo czasu zajmują przygotowania do niej. - Na niestabilnym rynku wybranie właściwego momentu jest najważniejsze - powiedział Charles Kirwan-Taylor, kierujący europejskim rynkiem kapitałowym w Credit Suisse First Boston. - Skraca się zatem czas podejmowania decyzji, a cały proces staje się bardziej dyskretny.

Innym ważnym czynnikiem jest wybór emitenta. - Żeby IPO się udało, spółka musi być duża, płynna i mieć silną pozycję na lokalnym rynku, ale nawet wtedy musimy być ostrożni - uważa Stephen Schweich, szef londyńskiego biura maklerskiej firmy Robertson Stephens. Z tego wynika, że w tym roku IPO będą przeprowadzane w płynnych branżach, które potrzebują pieniędzy na restrukturyzację. Takie sektory to telekomunikacja, usługi finansowe, a nawet te branże przemysłowe, w których do końca zbliża się spadkowa faza cyklu koniunkturalnego.

Tymczasem w USA na pewien czas odłożono wartą 5 mld USD emisję spółki Verizon. Mówi się teraz, że firma ta ostatecznie zdecyduje się na przeprowadzenie mniejszej pierwotnej oferty publicznej, a po niej na większe oferty na rynku wtórnym, kiedy już ustabilizuje się jej giełdowa pozycja.

Reklama
Reklama

Wiadomo jednak, że żadne tego typu twórcze podejście nie zaczaruje rynku niedźwiedzia. O ile w USA pojawia się już ożywienie, co jest dobrą wiadomością dla inwestorów i emitentów IPO, to Europa wciąż wlecze się pod tym względem w tyle.

O tym, jak trudno na tym rynku przeprowadzić większą operację, przypomniał 7 stycznia, kiedy to Vivendi Universal sprzedało 55 milionów akcji za 3,3 mld euro. Cenę trzeba było obniżyć o 5,3%, a i tak wiele papierów zostało u gwarantów.

Co do tego, że w pierwszych miesiącach tego roku rynek IPO będzie w najlepszym razie niepewny - zgodni są niemal wszyscy obserwatorzy. Potem przydałaby się jedna duża transakcja, by przełamać lody, zanim koniunktura znowu poprawi się, ale i tak wszystko będzie zależało od tempa ożywienia globalnej gospodarki. Ale - jak powiedział jeden z gwarantów: - Nigdy nie wrócimy do poziomów z lat 1999 i 2000.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama