Według agencji Bloomberga, Lufthansa odnotowała w grudniu 2001 r. spadek ruchu pasażerskiego o 11,8% wobec obniżki o 16% w listopadzie. Podobna tendencja wystąpiła w Air France, gdzie analogiczne zmiany wyniosły 2,2% i 7,2%. Największy przewoźnik w Europie - British Airways - bardziej dotkliwie odczuł zmniejszenie popytu na przewozy powietrzne, gdyż jest w większym stopniu uzależniony od połączeń transatlantyckich. Jednak i on odczuł w grudniu mniejszy niż poprzednio spadek popytu.

Pierwsze sygnały, że sytuacja w przewozach pasażerskich zaczyna się stabilizować, wpłynęły na koszty ubezpieczenia przed niewypłacalnością europejskich towarzystw lotniczych z tytułu wypuszczonych przez nie obligacji. Zabezpieczenie to przybiera formę transakcji swapowych i jest szeroko stosowane przez banki, które posiadają pokaźne pakiety tego rodzaju papierów wartościowych. Posiadacz obligacji ponosi koszt ubezpieczenia i jeśli dojdzie do niewypłacalności emitenta, może liczyć na odszkodowanie.

Po tragedii z 11 września oraz bankructwie Swissair Group nastąpił wyraźny wzrost cen takich instrumentów finansowych. Jednak od listopada obserwuje się ich spadek i obecnie cena pięcioletniego swapu dotyczącego obligacji British Airways stanowi 4,5% wartości obligacji, tj. o połowę mniej niż dwa miesiące temu. Podobnie jest z instrumentami dotyczącymi zobowiązań innych towarzystw lotniczych.

Utrwalenie tej tendencji zależy od tego, w jakim stopniu europejscy przewoźnicy przystosują się do zmienionych warunków. W okresie od 10 września ub.r. do 6 stycznia br. ruch pasażerski na trasach północnoatlantyckich zmniejszył się o 30%, zmuszając poszczególne firmy do ograniczenia ilości lotów, redukcji personelu oraz innych zabiegów mających obniżyć koszty. Jednak w dalszym ciągu BA i jego konkurenci mają w stosunku do zmniejszonych potrzeb za dużo samolotów. Aby je lepiej wykorzystać, brytyjskie towarzystwo rozpoczęło właśnie kampanię marketingową, na którą przeznaczyło 5,3 mln funtów (7,6 mln USD).

Pewien niepokój wywołało przyspieszenie spadku ruchu pasażerskiego w pierwszym tygodniu stycznia. Jednak ogólnie biorąc perspektywy europejskich linii lotniczych wydają się dość dobre. Eksperci Lehman Brothers oczekują w tej dziedzinie ożywienia, za którym - ich zdaniem - przemawia fakt, że powodem załamania po 11 września nie było niewłaściwe zarządzanie towarzystwami lotniczymi.