Według analityka Morgan Stanley Angeli Dean, cytowanej przez agencję Bloomberga, w bieżącym roku Nokia zarobi 0,73 USD na akcję zamiast spodziewanych wcześniej 0,77 USD, a w roku przyszłym 0,81 USD zamiast 0,84 USD.

Pod wpływem pesymistycznej oceny perspektyw fińskiego giganta jego akcje staniały wczoraj o około 6%, do 23,82 USD, co oznaczało spadek ich ceny od początku roku o 17%. Zdaniem Angeli Dean, może ona obniżyć się nawet do 15 USD, co dodatkowo zwiększyło niepokój inwestorów czekających na publikację w najbliższy czwartek wyników Nokii za czwarty kwartał 2001 r.

Według ekspertów ankietowanych przez agencję Bloomberga, nie będą one lepsze od prognoz, chociaż kierownictwo spółki spodziewało się, że wzrost zysku okaże się większy od założonych 18- 20%. Jednocześnie może dojść do zmniejszenia marży operacyjnej, którą uzyskuje dział wytwarzający telefony bezprzewodowe. Analitycy przepuszczają, że spadła ona z 21,3% do 19,3%. W produkcji urządzeń sieciowych spadek marży może być jeszcze wyraźniejszy - z 16,4% do 9,5%. Warto dodać, że obecnie Nokia jest jedynym rentownym wytwórcą telefonów komórkowych.

Obawy dotyczące najbliższej przyszłości fińskiej firmy wiążą się z ogólnie negatywną oceną koniunktury w tej branży. Zarówno Nokia, jak i jej główni rywale - amerykańska Motorola i szwedzki Ericsson - odczuli dotkliwie osłabienie aktywności w gospodarce światowej, które zmniejszyło popyt na telefony. Angela Dean obniżyła prognozę dotyczącą tegorocznej sprzedaży aparatów bezprzewodowych na świecie o 6%, do 410 mln sztuk.

Również kierownictwo Nokii spodziewa się, że w pierwszym kwartale 2002 r. sprzeda trochę mniej telefonów bezprzewodowych. O złej koniunkturze świadczy m.in. obniżona prognoza sprzedaży dostawcy fińskiej firmy - RF Micro Devices, a także gorsze wyniki uzyskane w sezonie świątecznym przez czołowych dystrybutorów - RadioShack i Dixons Group. Szczególnie duże obawy wywołuje możliwość załamania popytu na telefony bezprzewodowe oraz urządzenia sieciowe na największym rynku chińskim.