W czasie poniedziałkowej sesji niedźwiedzie próbowały zaatakować wsparcie w postaci linii miesięcznych wzrostów, znajdującej się na wysokości 676 pkt. Jednak impet strony podażowej nie był duży i po dotarciu w ciągu dnia do tej bariery nastąpiło odbicie. Nie było ono na tyle duże, by ostatecznie stwierdzić, że zagrożenie minęło, tym bardziej że nieprzyjemne wrażenie pozostawiły po sobie dwie czarne świece z końca ubiegłego tygodnia, sugerujące zmęczenie rynku wzrostami. Ale wrażenie to jedno, a rzeczywisty przebieg zdarzeń to drugie. Dlatego z decyzjami inwestycyjnymi warto zaczekać do chwili opuszczenia, trwającej od blisko dwóch tygodni, konsolidacji. Od dołu ogranicza ją poziom 683 pkt., gdzie znajduje się dołek z 14 stycznia. Jego znaczenie wzmocnione jest przebiegającą niewiele niżej wspomnianą linią krótkoterminowego trendu wzrostowego. Dlatego taki sygnał sprzedaży będzie bardzo wiarygodny i stanie się zapowiedzią głębokiej przeceny. Będzie on oznaczać również ostateczne fiasko próby przełamania głównej linii bessy, na wysokości której trwa obecna konsolidacja.

Wybicie powyżej 707 pkt. będzie zapowiedzią kontynuacji wzrostów. Na ich drodze stanie najpierw listopadowy szczyt przy 745 pkt., ale w przypadku realizacji takiego scenariusza byki nie powinny mieć większych kłopotów z jego przełamaniem.