Jedną z ważniejszych zmian będzie przedstawianie sprawozdań finansowych za dany rok obrotowy w roku następnym, a nie jak dotychczas - dopiero za trzy lata, co datowało się jeszcze z czasów, gdy Lloyd`s ubezpieczał trwające tyleż czasu wyprawy kupców na żaglowcach. Sprawozdania te będą odpowiadały amerykańskiemu standardowi GAAP.
Położony zostanie też kres systemowi, zgodnie z którym kapitału zapewniającego potencjał ubezpieczeniowy dostarczali (głównie w formie składanych raz do roku akredytyw) zamożni inwestorzy prywatni, którzy wszakże ponosili nieograniczoną odpowiedzialność za straty. 10 lat temu inwestorów takich było 34 tysiące. Po pięciu latach chudych (1988-1992), kiedy to na skutek serii huraganów, a także konieczności wypłacenia odszkodowań za narażenie na rakotwórcze działanie azbestu Lloyd`s poniósł rujnujące dla wielu z nich straty w wysokości ok. 8 mld funtów, liczba ich zaczęła spadać i dziś wynosi tylko 2490. Od 1994 r. kapitału na pokrycie ryzyka dostarczają również - na zasadzie ograniczonej odpowiedzialności - inwestorzy instytucjonalni, ale chociaż obecnie przypada na nich 80% wynoszącego łącznie 12,3 mld GBP (17,6 mld USD) potencjału ubezpieczeniowego, to na skutek archaicznych procedur i struktury organizacyjnej przypada na nich tylko 900 spośród 12 tys. głosów z udziałów.
Nie wiadomo, czy inwestorzy prywatni zaakceptują te propozycje, które zostaną poddane pod głosowanie dopiero za kilka miesięcy. Dyrektor generalny Nicholas Prettejohn twierdzi jednak, że gdyby zarząd nie był pewien poparcia, to by ich nie przedkładał, choć ich szczegóły mogą jeszcze ulec zmianie. Obecne propozycje przewidują, że inwestorzy prywatni, którzy będą chcieli nadal dostarczać kapitału na działalność ubezpieczeniową, będą musieli do stycznia 2005 r. zawrzeć nowe umowy, według których ich odpowiedzialność za straty będzie ograniczona.
Polisy Lloyd`s ma obecnie na świecie ok. 5 mln klientów, w tym 75% spółek objętych indeksem giełdy londyńskiej FT-SE100 i 80% spółek objętych indeksem giełdy nowojorskiej Dow Jones.
Lloyds zachował się nieszczególnie elegancko po wrześniowych zamachach terrorystycznych w Nowym Jorku. Wśród jego inwestorów rozesłano wówczas ogólnik, w którym znalazło się zdanie, że wydarzenia te, po których składki za ubezpieczenia lotnicze wzrosły o 1400%, a morskie w rejonach objętych działaniami wojennymi o 500%, przyniosły "historyczną szansę osiągnięcia bardzo wielkich zysków".