Elektrim, który posiada 28,4% akcji warszawskiej spółki budowlanej, chce dokonać zmian w radzie nadzorczej. Obecnie liczy ona siedmiu członków - pięciu przedstawicieli inwestora strategicznego Acciony (ponad 49% kapitału i głosów) i dwóch Elektrimu (Waldemar Siwak i Krzysztof Schonthaler). Przypomnijmy, że działająca obecnie rada to wynik porozumienia dwóch największych akcjonariuszy Mostostalu, po trwającym kilka miesięcy konflikcie, które zarzewiem była kontrowersyjna działalność Neila Balfoura, prezesa firmy budowlanej.

Wniosek o NWZA został złożony w spółce 16 stycznia br. Oznacza to, że do 30 stycznia zarząd Mostostalu musi się do niego ustosunkować (zwołać NWZA lub odmówić, co pozwoliłoby Elektrimowi zwrócić się do sądu o ustalenie terminu zgromadzenia). - Zarząd Mostostalu, zgodnie z wolą akcjonariuszy, zwoła NWZA w trybie przewidzianym przez kodeks spółek handlowych - powiedział PARKIETOWI Grzegorz Oberda, rzecznik prasowy Mostostalu Warszawa.

Nie chciał jednak wypowiadać się o możliwym terminie walnego. W polskim prawie nie ma przepisu, który nakładałby na zarząd spółki obowiązek zwołania NWZA na wniosek akcjonariuszy w określonym terminie. Teoretycznie więc można ustalić datę bardzo odległą, jak chociażby zrobiło to ostatnio kierownictwo Elektrimu. Wiele wskazuje na to, że tak też może być w przypadku Mostostalu Warszawa. Przypomnijmy bowiem, że to właśnie Acciona jest największym posiadaczem obligacji zamiennych Elektrimu (a co za tym idzie jednym z największych wierzycieli) i nie zgadza się ona na proponowane przez Elektrim warunki układu. Niewykluczone że wniosek o zwołanie NWZA Mostostalu, który może stać się początkiem kolejnego konfliktu, jest próbą "zemsty" na hiszpańskiej firmie. I dlatego właśnie zarząd Mostostalu (związany ściśle z Accioną) może wyznaczyć datę NWZA najwcześniej za kilka miesięcy. Może też włączyć punkt o wyborze RN w drodze głosowania grupami do porządku obrad WZA kwitującego 2001 r., które odbędzie się najprawdopodobniej w czerwcu br.