Nowy Jork
Podczas sesji czwartkowej Dow Jones wzrósł o 65,11 pkt. (0,67%). Nasdaq zyskał 20,20 pkt. (1,05%), a S&P 500 0,35%. Russell 2000 podniósł się o 0,48%.
W piątek nastroje inwestorów popsuła kolejna seria wyników i prognoz czołowych przedsiębiorstw. Tym razem przedstawiły je firmy o wiodącej technologii, takie jak największy producent części do sieci światłowodowych - JDS Uniphase, wytwórca sprzętu telekomunikacyjnego Qualcomm, dostawca oprogramowania PeopleSoft i spółka VeriSign specjalizująca się w usługach internetowych. Oceniły one negatywnie koniunkturę w gospodarce USA, przewidując wyniki finansowe gorsze od wcześniejszych prognoz. Dołączyła do nich firma high-tech Sanmina, która opublikowała rezultaty, które rozczarowały uczestników rynków nowojorskich. Negatywnie o sytuacji w dziedzinie sprzętu telekomunikacyjnego wypowiedział się również szwedzki Ericsson. Tymczasem inwestorzy interesowali się znów bardziej polityką pieniężną, starając się zgadnąć, czy w najbliższą środę Zarząd Rezerwy Federalnej obniży jeszcze raz stopy procentowe. Większość maklerów nie oczekiwała takiej decyzji. W tej atmosferze Dow Jones po wahaniach zyskał przed południem ponad 71 pkt. (0,73%), natomiast Nasdaq stracił 0,44%.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej uwagę zwracała negatywna ocena telekomunikacji. W rezultacie staniały akcje firm Vodafone, Cable & Wireless oraz przeżywającej trudności finansowe Energis. Na notowania w sektorze high-tech ujemnie wpłynęły pesymistyczne prognozy Ericssona i firm amerykańskich, powodując wyprzedaż walorów spółek Logica oraz ARM, która otrzymała też nieprzychylną rekomendację. Ponadto pozbywano się akcji giganta farmaceutycznego GlaxoSmithKline, natomiast chętnie inwestowano w papiery firm naftowych BP i Shell ze względu na rosnące ceny ropy. FT-SE 100 spadł o 40,1 pkt. (0,77%).