Stopniowo strona popytowa wynosi indeks terminowy ku najbliższemu oporowi. Jest on wciąż dość odległy, gdyż znajduje się w okolicach 1500-1550 pkt. - wiosennych szczytów z 2001 roku. Zanim jednak byki, kontynuując wielotygodniowy trend wzrostowy, spowodują, że WIG20 Futures będzie zmagał się ze wspomnianym oporem, warto, by zostało pokonane 1450 pkt., co nie udaje się od kilku sesji. Im bliżej 1500 pkt., tym dynamika wzrostów jest słabsza. Tego należało się jednak spodziewać. Po trendzie wzrostowym, który wyniósł indeks o przeszło 40%, trudno oczekiwać, że nadal tak łatwo przyjdzie zdobywanie terenu bykom. Trend wzrostowy jest jednak utrzymywany. Najbliższe strefy wsparcia są raczej odległe od piątkowego zamknięcia. Pierwszą z nich jest 1380 pkt. (krótkoterminowa średnia krocząca). O wiele jednak poważniejszą, bo przesądzającą o koniunkturze na rynku futures, jest strefa wsparcia na wysokości 1270-1300 pkt. (pozostałe dwie średnie oraz wznosząca się linia trendu, zapoczątkowanego w październiku ubiegłego roku).
W segmencie technologicznym sytuacja jest o wiele gorsza. Strona popytowa nie jest tam tak przekonująca, jak w przypadku WIG20 Futures. Jesienne szczyty w okolicach 750 pkt. nie zostały pokonane. Dopóki nie zostanie przełamane wsparcie na wysokości 665-685 pkt., dopóty nie należy się obawiać głębszej korekty.