DJIA wzrósł w ubiegłym tygodniu o 0,7% Nasdaq Composite o 0,3%, a S&P 500 o 0,5%. Na ceny akcji miała niewątpliwie wpływ podana przez Conference Board grudniowa wartość indeksu tak zwanych wiodących wskaźników ekonomicznych. W ostatnim miesiącu ubiegłego roku wzrósł on o 1,2% - najwięcej od lutego 1996 roku. Tymczasem miesiąc wcześniej indeks wiodących wskaźników podniósł się o bardzo dobre 0,8%. - Dwa mocne sygnały wygenerowane przez wiodące wskaźniki oznaczają, że recesja może zakończyć się już wkrótce - skomentował wyniki Ken Goldstein z Conference Board. Również Alan Greenspan podczas czwartkowego wystąpienia przed Komisją Budżetową Senatu zauważył, że oznaki poprawy w gospodarce stają się coraz bardziej wyraziste.
- Wsłuchując się w wypowiedzi Greenspana wyciągamy wnioski, że Fed zajmie wyczekującą pozycję i nie podejmie decyzji o kolejnym obniżeniu stóp procentowych - komentuje dla "Wall Street Journal" Bruce Steinberg z Merrill Lynch.
Przedstawiane w ubiegłym tygodniu kwartalne raporty były w większości pozytywne. Nawet zarząd Amazon.com poinformował, że IV kwartał spółka zakończyła zyskiem, po raz pierwszy w prawie siedmioletniej historii. Dobre raporty zaprezentowały Compaq oraz Nokia. Niemniej jednak spadek dochodów takich firm, jak JDS Uniphase czy Gateway nie uspokoił inwestorów. Nie poprawiło ich humoru również oświadczenie zarządu Gateway, że zamierza rozpocząć wojnę cenową na rynku komputerów osobistych.
- Obserwowane raptowne spadki i wzrosty na giełdzie udowadniają, że inwestorami targają sprzeczne uczucia - powiedział tygodnikowi "Barron's" Paul McManus, wiceprezydent Independence Investment. Wprawdzie McManus jest pewny, że w krótkim czasie nastąpi ożywienie gospodarcze, spodziewa się jednak, iż kursy akcji będą gwałtownie się zmieniać, dopóki gospodarka nie wygeneruje silniejszych sygnałów świadczących o poprawie.
- Rynek bardzo pozytywnie wszedł w nowy rok, ale po rozpoczęciu się sezonu składania raportów kwartalnych doszło na nim do pewnej korekty. Analizując wiele z tych raportów inwestorzy zaczęli się obawiać, że być może wychodzenie z ekonomicznego kryzysu nie będzie miało kształtu litery "V", tak jak się tego spodziewal, lecz będzie bardziej rozciągnięte w czasie - powiedział WSJ Erik Gustafson, strateg inwestycyjny z Stein Roe & Farnham. Również Gustafson spodziewa się, że wzrosty powrócą na Wall Street dopiero wtedy, gdy nastąpi wyraźniejsza poprawa wskaźników ekonomicznych.