Reklama

Cięcie stóp może skłonić do realizacji zysków

"Niestety, nie jesteśmy w stanie zaoferować inwestorom listy wspaniałych pomysłów na ulokowanie kapitałów w tym makroregionie" - stwierdzili analitycy Credit Suisse First Boston zajmujący się rynkami nowymi Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. W Polsce dostrzegają możliwość realizacji zysków w najbliższych dniach ze względu na obniżkę stóp procentowych.

Publikacja: 31.01.2002 07:31

Analitycy poza południowoafrykańskimi spółkami surowcowymi nie widzą dobrych okazji do kupna i radzą inwestorom, aby nie opierali się pokusie zgarnięcia pewnych zysków, bowiem pozostałe miesiące roku mogą okazać się trudne - m.in. z powodu dostrzegalnego na inwestycyjnym horyzoncie ryzyka szybkich zmian ceny ropy naftowej oraz "drugiego dołka" recesji w Stanach Zjednoczonych.

Nie zmienili oni dotychczasowych preferencji strategicznych i nadal w portfelu wzorcowym na I kwartał br. przyznają nadwagę Rosji, Polsce i Węgrom, ponieważ jednak spodziewają się, że zapowiadana przez nich od dawna hossa będzie powolniejsza, niż wcześniej sądzono, nadwaga ta została zmniejszona o połowę.

W Polsce CSFB, mimo wczorajszego cięcia stóp przez RPP, spodziewa się dalszych obniżek stóp procentowych, a istotnego ożywienia - pod wpływem tychże obniżek i poprawy koniunktury w Unii Europejskiej - w II półroczu. Bank ten sądzi, że zważywszy na coraz większy optymizm w sprawie perspektyw wejścia do Unii oraz rosnące kapitały funduszy emerytalnych ze wszystkich rynków w makroregionie EBWA właśnie Polska jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem do wielkiej hossy wywołanej procesami konwergencji ekonomicznej z UE, podobnie jak zdarzyło się to wcześniej w Grecji.

W najbliższej przyszłości analitycy CSFB przewidują jednak realizację zysków, do czego bodźcem może stać się wczorajsza redukcja stóp procentowych. Przemawia za tym brak dobrych wieści o zyskach spółek, jak też fakt, że dwa największe fundusze emerytalne pod koniec grudnia ulokowały w akcjach ponad 30%, kapitału, a obecna hossa - zdaniem analityków - została w pełni wywołana przez inwestorów krajowych.

Perspektywa wspomnianej "greckiej" hossy nie jest jednak tak różowa, jak można by sądzić. Gdy w połowie marca 1997 tamtejszy rząd ogłosił dewaluację drachmy i zamiar przystąpienia do europejskiej unii monetarnej, na tamtejszej giełdzie rozpoczęły się ostre wzrosty. Gdy jednak wywołany przez inwestorów krajowych "bąbel" we wrześniu 1999 r. pękł, spadki były równie duże. Nawet dziś indeks greckiej giełdy utrzymuje się na poziomie o połowę niższym niż przed wielką hossą.

Reklama
Reklama

Tego typu zwyżka jest, wg CSFB, w Polsce możliwa, ale jeszcze nie bardzo prawdopodobna. Szansa jej - zdaniem analityków tego banku - wzrośnie, jeśli rząd nie podniesie obowiązującego krajowe fundusze emerytalne 5-proc. limitu na zaangażowanie na rynkach zagranicznych. Z drugiej strony, uznają oni, że rząd ma rację, utrzymując, iż dopóki Polska nie przystąpi do europejskiej unii monetarnej, z powodu ryzyka kursowego fundusze emerytalne powinny angażować się głównie na rynku krajowym. Godne uwagi jest - według tychże analityków - co stanie się z polskim rynkiem, gdy Polska już wejdzie do Unii Monetarnej. Ich zdaniem, po ostrym spadku notowań nastąpi stagnacja, a Polska zostanie usunięta z indeksów rynków nowych. Niestety, po wejściu do indeksów rynków dojrzałych polski rynek - na ich tle - "przestanie być interesujący prawie dla wszystkich inwestorów".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama