Wczorajsza sesja przebiegała pod znakiem wzrostów, ale wymowa tego faktu nie jest do końca jednoznaczna. Wysokie otwarcie na tyle zadowoliło (bądź przestraszyło) uczestników rynku, że postanowili nie wykonywać zbyt nerwowych ruchów i gdyby nie bardzo dobra koniunktura na Pekao i PKN Orlen, obraz warszawskiego parkietu nie wyglądałby aż tak dobrze. Indeks WIG20 w dużej mierze dzięki utrzymaniu na wysokim poziomie notowań tych dwóch spółek zyskał na zamknięciu 2,2% i ustalił się na wysokości 1445 pkt. Taki rozwój sytuacji co prawda otwiera drogę do ataku na ostatnie maksima, ale trzeba dodać, że tak wysokie zamknięcie wspomnianego indeksu było wynikiem swoistego rzutu na taśmę ( fixing na zamknięcie). Wcześniejsze wstrzemięźliwe zachowanie inwestorów związane było natomiast z oczekiwaniem na dalszy rozwój koniunktury za oceanem. Jak pokazała środowa sesja, amerykańscy inwestorzy potrafią popadać w skrajne nastroje, przechodząc od dynamicznego spadku do całkiem przyzwoitej zwyżki. Wczorajsze wzrostowe otwarcie nie daje zatem gwarancji, że rynek zdoła utrzymać pozytywne nastroje w dłuższym okresie. Z czynników wewnętrznych warto odnotować ostatnie posunięcie RPP, które zgodne z oczekiwaniami, a zatem wcześniej zdyskontowane, nie przyniosło euforii, ale z punktu widzenia dłuższego terminu stwarza warunki do dalszego budowania platformy odbicia od dna polskiej gospodarki. Na zbliżonym poziomie w stosunku do oczekiwań był opublikowany w czwartek poziom deficytu obrotów bieżących, niepokojącym zjawiskiem, według agencji ratingowej Fitch, jest natomiast narastający dług publiczny.
Zwróć uwagę na:
Bank Handlowy - papier konsoliduje się w pobliżu jednego z silnych oporów w strefie ok. 68,8 - 70,6 zł, co może zapowiadać próbę ataku na tę barierę. Jej sforsowanie powinno otworzyć drogę dla zwyżki w okolice 75-78 zł, a w średnim okresie do kontynuacji tendencji wzrostowej.