Władze antymonopolowe UE stwierdziły wprawdzie, że połączona firma będzie miała stosunkowo duży udział w rynku serwerów, ale nie dostrzegły niebezpieczeństwa nadmiernego wzrostu cen w związku z dynamicznym rozwojem rynku tych urządzeń.
Obie spółki wyraziły zadowolenie z decyzji Komisji Europejskiej, a prezes i dyrektor generalny Compaq Computer, Michael Capellas, zapewnił władze antymonopolowe na całym świecie o gotowości do dalszej współpracy. Komentatorzy podkreślają, że właściwe współdziałanie łączących się firm z KE przyczyniło się w poważnym stopniu do pozytywnego załatwienia sprawy. Przeciwstawiają je zachowaniu General Electric i Honeywell, które z dużym opóźnieniem, dopiero po uzyskaniu zgody rządu USA na ich połączenie, wystąpiły z analogicznym wnioskiem do KE. Jak wiadomo, został on odrzucony, co wywołało protesty ze strony władz amerykańskich.
Hewlett-Packard i Compaq Computer powiadomiły Komisję Europejską o zamiarze połączenia już w dniu zawarcia umowy, po czym natychmiast przekazały odpowiednie dokumenty i rozpoczęły bezpośrednie rozmowy - wszystko wiele miesięcy przed złożeniem formalnego wniosku o zgodę na przejęcie. Postępowanie to może być wzorem dla innych przedsiębiorstw, które będą zwracały się w podobnych sprawach do władz antymonopolowych.
Połączenie informatycznych potentatów wymaga jeszcze zatwierdzenia przez Federalną Komisję Handlu USA oraz inne instytucje amerykańskie. Niezbędna jest też zgoda akcjonariuszy obu spółek. I tu pewne niebezpieczeństwo mogą stanowić działania podejmowane przez jednego z dyrektorów H-P Waltera Hewletta.
Stara się on przekonać udziałowców H-P, o dużym - jego zdaniem - ryzyku, jakie niesie ze sobą przejęcie Compaq Computer. Wysuwa przy tym argument, że jeszcze nigdy fuzja dwóch firm komputerowych nie przyniosła pozytywnych efektów. Wskazuje też na brak protestów ze strony konkurentów, takich jak Dell Computer, Sun Microsystems czy IBM, który może świadczyć o tym, że w ich przekonaniu połączenie H-P z Compaq będzie dla obu partnerów zdecydowanie niekorzystne.