Dane o minimalnym wzroście PKB w IV kwartale ub.r. w USA zaskoczyły analityków, należy jednak zwrócić uwagę na nadal złą sytuację w zakresie inwestycji przedsiębiorstw. Zagadnienie to jest o tyle istotne, że to nie konsumpcja prywatna, a właśnie inwestycje są w dłuższym okresie bardziej skorelowane z dynamiką PKB. W gruncie rzeczy niewielka chęć przedsiębiorstw amerykańskich do ponoszenia nakładów inwestycyjnych nie dziwi. Warto zauważyć, że zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Niemczech w pierwszych dwunastu miesiącach po spadkowym roku na giełdzie dynamika przyrostu wspomnianych nakładów się zmniejsza. Było tak prawie w każdym przypadku w ciągu ostatnich 30 lat. Z tego punktu widzenia trudno oczekiwać, aby już w tym roku amerykańskie firmy były gotowe do podejmowania nowych inwestycji, w sytuacji gdy rok ubiegły na Wall Street był nieudany.
Wydaje się, że np. S&P 500 dyskontuje raczej poprawę gospodarczą, jaka na większą skalę nastąpi prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku. Z analizy indeksu towarowego RB wynika bowiem, że ceny strategicznych towarów po dojściu do długoterminowej linii wsparcia zaczęły wykazywać coraz większą chęć do zwyżek. Z taką sytuacją mamy między innymi do czynienia w przypadku miedzi, który jest surowcem wrażliwym na wahania globalnej koniunktury gospodarczej.
Można założyć, że również nasza giełda dyskontuje przewidywaną poprawę stanu gospodarki w 2003 roku, o czym świadczy między innymi coraz śmielsza akumulacja spółek z branży elektromaszynowej. Korelacja pomiędzy dynamiką PKB a dynamiką przychodów tego sektora wynosiła bowiem w latach 1991-2001 aż 0,87. Warto ponadto zwrócić uwagę na wzrost zainteresowania spółkami budowlanymi co można wiązać także z wysoką wrażliwością na wahania cyklu koniunkturalnego, jak również z projektami rządowymi dotyczącymi budownictwa.
Zwróć uwagę na:
Elektrobudowa - coraz lepszy układ średnich ruchomych, poprawa zaufania do sektora budowlanego.