WIG20 (wykres 1)
Od szczytu z 25 stycznia WIG20 stracił już ponad 6% i jest to wystarczająca zniżka, żeby na jej podstawie podjąć decyzję o sprzedaży akcji. To jednak wciąż za mało, by można było mówić o zakończeniu średnioterminowego trendu wzrostowego. Dzieje się tak, ponieważ wykres indeksu znajduje się ponad linią trendu wzrostowego, pociągniętą po dołkach z października i grudnia, a także ponad szczytem z połowy listopada, ukształtowanym na 1338 pkt. Dopóki to wsparcie obowiązuje, nie ma powodów, dla których należałoby działania niedźwiedzi wspierać własnymi pieniędzmi.
O zmianie w układzie sił popytu i podaży świadczy fakt, że w zeszłym tygodniu na wykresie WIG20 otwarte zostały dwa kolejne okna bessy. Z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia od początku tego trendu wzrostowego. Niżej położone okno (1385-1397 pkt.) jest najbliższym oporem, którego pokonanie otworzy drogę do ponownego ataku na 1500 punktów.
Jeśli - jak pokazuje MACD - w dłuższej perspektywie ma się utrzymać trend wzrostowy, to korekta już powinna wygasać. Wskaźnik zakończył trend wzrostowy dokładnie na poziomie szczytu z listopada zeszłego roku, po czym znalazł się poniżej wykresu swojej średniej. Naturalny w takim wypadku jest spadek do poziomu równowagi i oscylator zbliża się do niego w szybkim tempie. Jeśli ma się powyżej poziomu równowagi utrzymać, to już powinien hamować, co wynika z opóźnionej reakcji oscylatora na zmianę trendu. Znaczenie poziomu równowagi zwiększa 11-miesięczna linia trendu wzrostowego.
Indeks Cenowy