Reklama

1500 punktów to mrzonka

Atak byków na 1500 punktów nie powiódł się i ostatnie dwa tygodnie przyniosły spadek kursów. Wykres WIG20 wciąż jednak pozostaje ponad linią trendu wzrostowego, co sprawia, że nie można wykluczyć ponownej próby przełamania tego oporu. Posiadaczy akcji powinno martwić przede wszystkim pogorszenie koniunktury w sektorze bankowym, który miał duży udział w ostatniej fali wzrostowej, zakończonej w styczniu.

Publikacja: 09.02.2002 07:58

WIG20 (wykres 1)

Od szczytu z 25 stycznia WIG20 stracił już ponad 6% i jest to wystarczająca zniżka, żeby na jej podstawie podjąć decyzję o sprzedaży akcji. To jednak wciąż za mało, by można było mówić o zakończeniu średnioterminowego trendu wzrostowego. Dzieje się tak, ponieważ wykres indeksu znajduje się ponad linią trendu wzrostowego, pociągniętą po dołkach z października i grudnia, a także ponad szczytem z połowy listopada, ukształtowanym na 1338 pkt. Dopóki to wsparcie obowiązuje, nie ma powodów, dla których należałoby działania niedźwiedzi wspierać własnymi pieniędzmi.

O zmianie w układzie sił popytu i podaży świadczy fakt, że w zeszłym tygodniu na wykresie WIG20 otwarte zostały dwa kolejne okna bessy. Z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia od początku tego trendu wzrostowego. Niżej położone okno (1385-1397 pkt.) jest najbliższym oporem, którego pokonanie otworzy drogę do ponownego ataku na 1500 punktów.

Jeśli - jak pokazuje MACD - w dłuższej perspektywie ma się utrzymać trend wzrostowy, to korekta już powinna wygasać. Wskaźnik zakończył trend wzrostowy dokładnie na poziomie szczytu z listopada zeszłego roku, po czym znalazł się poniżej wykresu swojej średniej. Naturalny w takim wypadku jest spadek do poziomu równowagi i oscylator zbliża się do niego w szybkim tempie. Jeśli ma się powyżej poziomu równowagi utrzymać, to już powinien hamować, co wynika z opóźnionej reakcji oscylatora na zmianę trendu. Znaczenie poziomu równowagi zwiększa 11-miesięczna linia trendu wzrostowego.

Indeks Cenowy

Reklama
Reklama

(wykres 2)

Obawy o niekorzystny dla posiadaczy akcji rozwój wydarzeń, to znaczy spadek indeksu WIG20 poniżej 1338 pkt., wzmacnia wygląd wykresu indeksu cenowego. W czasie ostatnie fali wzrostowej (od 14 grudnia do 25 stycznia) wartość WIG20 wzrosła o 25%, podczas gdy w tym samym czasie indeks cenowy zyskał tylko 9%. To dobitnie pokazuje, że zwyżka ciągnięta była przez wąskie grono największych firm. Bardzo niepokojący jest fakt, że indeks cenowy spadł już poniżej dołka z połowy listopada, analogicznego do tego, na którym broni się w tej chwili WIG20. Na wykresie wskaźnika cenowego ukształtowała się także niewielka formacja podwójnego szczytu, typowa dla końca wzrostów.

Finanse - Banki

(wykres 3)

Bardzo duży udział w ostatnim wzroście miały akcje banków. Chodzi nie tylko o notujące historyczne maksima Pekao, ale także znajdujące się w trendach wzrostowych BRE, BPH-PBK, BZ-WBK (najwyższy kurs w historii) czy ING BSK.

Efektem tych wzrostów było osiągnięcie najwyższego poziomu w historii przez indeks branżowy Finanse - Banki. Na sesji 25 stycznia wskaźnik osiągnął 3850 pkt., bijąc poprzednie maksimum o 50 punktów. Z tym że zaraz po tym wydarzeniu popytowi zabrakło sił i wartość indeksu na kilku kolejnych sesjach spadła. Wykres indeksu ponownie znalazł się poniżej poprzedniego historycznego maksimum, co pozwala podejrzewać, że na rynku utrzyma się długoterminowy trend boczny, zapoczątkowany w lutym 2000 roku. Oznaczałoby to, że w ramach tego trendu zwyżka została już zakończona (wskazują na to negatywne dywergencje na wskaźnikach technicznych), a teraz czeka nas spadek w kierunku dolnego ograniczenia konsolidacji znajdującego się na 2830 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama