- Pod kontrolą państwa znajduje się zdecydowanie zbyt dużo przedsiębiorstw - stwierdził premier Rosji Michaił Kasjanow, prezentując w miniony piątek założenia nowego programu prywatyzacyjnego. W jego ramach do końca 2002 r. powinny zostać sprzedane udziały w 425 spółkach. Ich lista zostanie ujawniona 20 lutego. Obecnie rosyjskie państwo posiada udziały w 39 786 firmach.
Zdaniem szefa rządu, należy poszukać inwestorów przede wszystkim dla tych przedsiębiorstw, w których posiadane przez skarb państwa pakiety akcji są mniejsze niż 25%. Niektóre spółki będą także prywatyzowane poprzez giełdę. M. Kasjanow zapowiedział m.in., że jeszcze w tym półroczu na nowojorskiej giełdzie zostanie uplasowany ostatni już państwowy pakiet walorów (5,9%) największego rosyjskiego koncernu naftowego Łukoil.
Drugą pod względem wielkości prywatyzacją powinna być sprzedaż 19,68-proc. pakietu innej naftowej firmy, Slawneft. W sumie te dwie transakcje powinny zapewnić aż 85% spodziewanych w tym roku 35 mld rubli wpływów - szacuje rosyjskie Ministerstwo Prywatyzacji. Poza branżą naftową najwięcej firm wystawionych na sprzedaż będzie reprezentowało przemysł stoczniowy (głównie udziały w portach) oraz rolnictwo.
Ambitny plan Kasjanowa, jeszcze przed opublikowaniem szczegółów, spotkał się z krytyką niektórych deputowanych Dumy (izba niższa parlamentu rosyjskiego). Ich zdaniem, nie należy pozbywać się najcenniejszych pakietów akcji, gdyż przynoszą one całkiem wymierne wpływy w postaci dywidend i udziałów w zyskach. Np. w 2001 r. były one blisko 3-krotnie wyższe od tych uzyskanych bezpośrednio z prywatyzacji i wyniosły 29,1 mld rubli.