Według Henryki Pieronkiewicz, prezes PKO BP, gdyby nie pomoc Narodowego Banku Polskiego, której wartość w 2001 roku osiągnęła 640 mln zł, zysk brutto wyniósłby prawie 1 mld zł. Realizując dwuletni program naprawczy, PKO BP uzyskał wsparcie w postaci wykupienia przez NBP oprocentowanych na poziomie inflacji obligacji o wartości 3,2 mld zł, na które została zamieniona część rezerwy obowiązkowej odprowadzanej przez bank, uzyskał zwolnienie z odprowadzania rezerwy obowiązkowej do kwoty 800 mln zł oraz otrzymał 600 mln zł pożyczki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Jednak w związku z dużą poprawą wyników finansowych w 2001 roku NBP nie przedłużył umowy o udzielaniu pomocy PKO BP.
Bank jednak nadal realizuje program naprawczy, który potrwa do końca 2003 roku. Obecnie nie pokryta strata z lat ubiegłych wynosi 271 mln zł. Jednak po podziale zysku za 2001 rok zostanie ona w całości pokryta.
W zeszłym roku bank osiągnął poprawę wskaźników efektywności. Zwrot na kapitale (ROE) w 2001 roku wyniósł 45,8%. Zgodnie z prognozą na ten rok, ROE spadnie do 34,7%. Według Henryki Pieronkiewicz, będzie to spowodowanie mniejszym przyrostem wyniku finansowego przy jednoczesnym wzroście kapitałów.
Bank podał, że gdyby nie konieczność tworzenia wysokich rezerw na kredyty zagrożone, to wynik finansowy brutto byłby o 41% wyższy od zrealizowanego (1,7 mld zł). Na koniec grudnia 2001 roku udział kredytów zagrożonych w PKO BP wyniósł 13,4% wobec około 16,9% w innych dużych bankach (dane na koniec września).
W 2001 roku bank osiągnął wskaźnik kosztów do dochodów na poziomie 51,3% i planuje jego dalsze obniżenie do 50,4%. Prezes wyjaśniła, że jest to efekt ścisłej kontroli kosztów oraz redukcji personelu. W zeszłym roku liczba zatrudnionych spadła o około 600 osób do 38,3 tys. W tym roku bank zamierza zwolnić 561 pracowników.