Wtorkowe notowania oznaczały powrót do krótkoterminowego trendu spadkowego. Na niczym spełzły próby strony popytowej przeciwstawienia się tej tendencji, z którymi mieliśmy doczynienia na sesji piątkowej i poniedziałkowej. Sygnał akumulowania akcji, który wygenerował CCI po sesji z 8 lutego, okazał się mylny.

Obroty utrzymują się od kilku tygodni na poziomie nie zapowiadającym przyłączania się nowych inwestorów. Indeks znajduje się o krok od pięciomiesięcznej linii trendu wzrostowego. Jej przełamanie potwierdzi tylko, że dla rynku akcji nadchodzą chude dni.

Całości obrazu dopełnia jeszcze średnioterminowa średnia krocząca. SK-45 i linia trendu wzrostowego wyznaczają wsparcie na wysokości 15 150-15 200 pkt. Objawy słabnięcia strony popytowej są zbyt wyraźne, by można było je lekceważyć. Luty jest zazwyczaj okresem realizacji zysków ze stycznia i na razie dostarcza dowodów, że ta reguła ma miejsce także w tym roku.

Napływ raportów finansowych nie wprowadza niepokoju na rynek, głównie dlatego, że niewiele firm o dużej płynności dotychczas je opublikowało. Rozczarowujące wyniki finansowe za IV kwartał będą pożywką dla spadków, uzupełniając pesymistyczne wskazania analizy technicznej.