Nadal ważą się losy średnioterminowego trendu na kontraktach na WIG20. O ile wtorkowa sesja przechyliła szalę na korzyść niedźwiedzi, to wczorajsza mogła wlać trochę optymizmu w serca byków. Prawie 2-proc. zwyżka doprowadziła do zneutralizowania całej czarnej świecy z dnia poprzedniego i pozwoliła powrócić powyżej przełamanego wsparcia w strefie 1356-1360 pkt., wyznaczonego przez zamknięcia z 14 stycznia i 5 lutego. To stwarza szansę na ponowny test trzytygodniowej linii trendu spadkowego, znajdującej się na poziomie 1385 pkt. Jej znaczenie wzmacniają dołki z 18 i 30 stycznia, wypadające kilka punktów wyżej.

Chyba najlepiej atmosferę wyczekiwania obrazuje bardzo duża liczba otwartych pozycji. Dotychczasowa skala zniżki nie zmusiła jeszcze grających na długo do ich zamykania. W tej chwili spadek LOP może okazać się najbardziej wartościowym sygnałem i będzie oznaczać kapitulację którejś ze stron. Warto wtedy podłączyć się do takiego ruchu, bo będzie on zapewne bardzo dynamiczny. Uaktywnienia się graczy można spodziewać się w momencie przekroczenia 1390 pkt. albo ponownego spadku poniżej 1350 pkt. W pierwszym przypadku możliwy stanie się wzrost do styczniowego szczytu, w drugim - zostanie przesądzony los średniookresowej linii trendu, przebiegającej przy 1325 pkt.