Oczywiście można sobie wyobrazić, że rynek jeszcze jeden dzień spędzi w bezruchu, ale bliskość znaczącego wsparcia i oporu zwłaszcza w przypadku WIG powoduje, że każdy większy ruch spowoduje wysłanie ważnego sygnału. W moim odczuciu właśnie analiza WIG-u jest kluczowa dla dalszego rozwoju wydarzeń. Indeks ten znalazł się pomiędzy dwiema liniami: średnioterminową linią wzrostową i krótkoterminową linią ostatnich zniżek. Pomiędzy nimi znalazła się cała wczorajsza świeca. Smaczku obecnej sytuacji nadaje fakt, że dolna z tych prostych zbiega się z poziomem 38,2% zniesienia fali zwyżek, rozpoczętej w połowie grudnia. Tyle samo zniosła poprzednia korekta z listopada i grudnia. Zatem ewentualny sygnał sprzedaży będzie tym bardziej znaczący i ostatecznie przesądzi wejście w fazę korekty czteromiesięcznych wzrostów. Na taki scenariusz wskazuje sytuacja na zagranicznych giełdach, gdzie najbardziej miarodajny jest Nasdaq. Wczoraj próbował przełamać linię miesięcznych spadków, ale po pierwsze zabrakło obrotów, a po drugie dynamika ruchu pozostawiała wiele do życzenia. Stąd też można uznać, iż żadne zmiany w układzie sił na rynkach nie zaszły. Średnioterminowy trend ma kierunek spadkowy i można spodziewać się kontynuacji tej tendencji.
U nas wczorajsze odbicie odbyło się na żenującym obrocie. Indeks cenowy rynku przełamał już linię średniookresowych zwyżek, podobnie stało się w przypadku MIDWIG-u. Do tego podobne sygnały płyną z wykresów poszczególnych walorów. Ostrzeżenia można mnożyć, ale najważniejsze jest ich potwierdzenie ze strony samych indeksów. Dopóki to się nie stanie trzeba się liczyć z tym, że nie znajdą potwierdzenia w przebiegu zdarzeń i nastąpi odbicie od średnioterminowych wsparć. Jestem świadomy, że każdy silniejszy ruch w górę spowoduje zmianę obrazu technicznego WIG i zmieni perspektywy rynku. Ale dopóki to nie stanie się nie można zalecać kupna akcji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu