Pomimo dobrych nastrojów na światowych parkietach, stronie popytowej nie udało się skutecznie zaatakować i pokonać oporów skupionych wokół poziomu 670 pkt. (luka bessy z 4 lutego, połowa czarnej świecy z 11 lutego oraz 13-dniowa średnia). Tym samym, do czasu pozytywnego testu wsparcia 630-642 pkt., w kierunku którego indeks powinien teraz ruszyć, należy zapomnieć o kupnie akcji, gdyż ryzyko z tym związane jest zbyt duże, nawet dla krótkoterminowych spekulantów.
Pytanie tylko, czy wspomniane wyżej wsparcie zdoła jeszcze raz powstrzymać napór niedźwiedzi? Nie sądzę. Wiąże się to z ogólną sytuacją rynku, gdzie ostatnie siedem sesji należy traktować tylko i wyłącznie w kategoriach korekty rozpoczętych 28 stycznia spadków. Świadczą o tym nie tylko niskie obroty, ale również utrzymujące się sygnały sprzedaży na podstawowych wskaźnikach, czy też sytuacja techniczna na wykresie tygodniowym, gdzie mamy do czynienia z formacją odwrócenia trendu.
W tej sytuacji najbliższe sesje powinny przebiegać pod wyraźne dyktando podaży, która, sądząc po wygenerowanych sygnałach sprzedaży, ma duże szanse sprowadzenia indeksu TechWIG nawet do 550 pkt., gdzie znajduje się najistotniejsze w tej chwili średnioterminowe wsparcie.