Jesteśmy mniej więcej równo oddaleni od dwóch najważniejszych barier dla WIG20 i przy każdym bardziej dynamicznym ruchu może dojść do przebicia którejś z nich. Przypomnę, że chodzi tu o spadkową linię, łączącą dołki z drugiej połowy stycznia, a zbiegającą się z górnym ograniczeniem luki bessy z 5 lutego oraz o prostą, opisującą średnioterminowy trend wzrostowy, przebiegającą nieco wyżej, niż szczyt z listopada ub.r. Tak więc ruchy WIG20 mniejsze, niż 25 pkt. nie wyjaśnią sytuacji. Bliżej wyjaśnienia jesteśmy na indeksie WIG, który wczoraj nieudanie zaatakował linię spadkową, a czarna świeca z większym obrotem pozostawiła negatywne wrażenie. Tu zamknięcie poniżej 15.200 pkt. będzie przesądzać sprawę na korzyść niedźwiedzi.
Warto zauważyć, że Nasdaq wczoraj zachował się identycznie, jak WIG, czyli podjął próbę przełamania linii krótkoterminowych spadków i też mu się to nie udało. Podobnie wyglądają także CAC i DAX, więc jest możliwe, że to będzie główny czynnik kształtujący koniunkturę na naszym rynku w najbliższych dniach. Odbicie zagranicznych indeksów od oporów będzie negatywnie oddziaływać na nasz parkiet.
W tej sytuacji nie spodziewam się, byśmy byli świadkami kolejnego ataku na opory, a raczej przyjdzie emocjonować się tym, czy utrzymane zostaną wsparcia. Przy utrzymującym się od wielu dni marazmie na rynku ważna będzie dynamika ruchu. Złamanie którejś z wymienionych barier niezdecydowanym ruchem będzie mało wiarygodne i może oznaczać pozostawianie w dalszym ciągu w konsolidacji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu