Współpraca ma obejmować wspólne świadczenie usług przy wykorzystaniu infrastruktury obu przedsiębiorstw. W związku z tym w umowie, jak poinformował Szeptel, ustalono m.in. punkty styku sieci telekomunikacyjnych. Celem porozumienia jest, jak informuje szepietowska firma, zwiększenie oferty usług oraz usprawnienie wspólnie podejmowanych przedsięwzięć. O jakie wspólne przedsięwzięcia chodzi, nie wiadomo. Przedstawiciele Szeptela nie chcieli z nami o tym rozmawiać. Reprezentanci Telbanku wskazują z kolei, że to umowa ramowa i podobne spółka podpisała również z innymi operatorami.
Szeptel od dwóch lat buduje ogólnopolską infostradę i ma ambicję być jednym z kluczowych graczy na polskim rynku usług internetowych. Na razie wybudował około 350 km sieci (głównie odcinek Białystok - Warszawa), ale ma tzw. prawo drogi (możliwość budowania infrastruktury na danym terenie) w odniesieniu do znacznie dłuższych odcinków. Telbank również buduje ogólnopolską sieć transmisji danych (głównie odcinki Warszawa - Bydgoszcz oraz Warszawa - Kraków i Katowice). Z jego usług korzystają m.in. banki i inne instytucje finansowe. Zdaniem analityków, pole do współpracy między firmami jest spore, zwłaszcza że ich sieci w dużej mierze uzupełniają się. Nie tylko to jest jednak powodem nawiązania współpracy. Obie spółki kontrolowane są przez banki, a dla tych utrzymywanie dwóch samodzielnie działających firm telekomunikacyjnych o dużych ambicjach inwestycyjnych jest dość kosztowne. I to - zdaniem naszych rozmówców - jest główną przyczyną zbliżenia między Telbankiem i Szeptelem. Wskazują oni przy tym, że Szeptel w ub.r. zanotował 18,2 mln zł przychodów i ponad 11 mln zł straty netto.
Od kilku miesięcy Szeptel zabiegał o współpracę z Telbankiem. Miały temu służyć związki kapitałowe, ale do nich nie doszło. Szepietowska firma miała opcję na zakup 13,8% walorów Telbanku od BRE Banku oraz zamierzała kupić ponad 7% akcji od Pekao, ale opcja zostałaprzeniesiona na BGŻ, a Pekao sprzedało papiery BRE Bankowi. Zabiegi Szeptela nie okazały się jednak daremne. W obu przypadkach Szeptel, rezygnując z zakupu akcji, uzyskał prawo ich użytkowania. A to oznacza, że przy bankach pozostały papiery nieme, z których nie mogą one wykonywać prawa głosu. Wszystkie prawa z akcji przysługują ich użytkownikowi.
Szeptel nie miał wiele do powiedzenia w sprawie ewentualnych związków z Telbankiem i współpracy z nim. BRE i BGŻ, aktywnie handlujące papierami Telbanku, są największymi akcjonariuszami szepietowskiego przedsiębiorstwa. Zarówno BGŻ, jak i BRE zapewniały mu bądź zapewniają finansowanie, przy czym pierwszy organizował emisje papierów dłużnych, a drugi objął nowe akcje szepietowskiej spółki.