Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w styczniu średnio o 0,8%. W stosunku do stycznia 2001 r. były wyższe o 3,5%. - Dane te stanowią niespodziankę, nikt nie oczekiwał tak dobrych informacji - uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Szacuje ona, że w lutym inflacja może lekko wzrosnąć, ale powinna pozostawać wciąż w okolicach 4%.
Zaskoczenia poziomem styczniowej inflacji nie kryje też Marek Zuber, analityk BPH PBK. Zwraca on jednak uwagę na fakt, że spadek inflacji był w głównej mierze efektem obniżenia cen towarów, bo ceny żywności wzrosły w ubiegłym miesiącu o 0,5 pkt. proc. więcej niż w grudniu.
- Obniżenie cen towarów w połączeniu z danymi o spadku podaży pieniądza świadczy o osłabieniu popytu wewnętrznego - twierdzi M. Zuber. - Jeśli uwzględnić dodatkowo fakt, że eksporterzy skarżą się na coraz większe trudności ze sprzedażą swoich produktów za granicą, można spodziewać się w przyszłym tygodniu informacji o spadku produkcji przemysłowej w styczniu. Myślę, że mógł on wynieść nawet 4% - dodaje.
Bardziej optymistyczne prognozy ma Janusz Jankowiak, ekonomista BRE Banku, który również nie spodziewał się spadku inflacji w styczniu. Jego zdaniem, produkcja przemysłowa obniżyła się w styczniu o ok. 1%.
Według J. Jankowiaka, spadek inflacji nie będzie miał wpływu na Radę Polityki Pieniężnej, która w swoich bieżących decyzjach kieruje się szacunkami danych makroekonomicznych na koniec 2002 r. i pierwszą połowę 2003 r.