Reklama

Polskie papiery będą kupowane

Klienci zagranicznych funduszy inwestycyjnych coraz częściej interesują się inwestycjami w akcje z krajów naszego regionu w kontekście ich wejścia do Unii Europejskiej. Większe zakupy zapowiedział już jeden z największych amerykańskich funduszy inwestycyjnych - American Century Emerging Markets.

Publikacja: 16.02.2002 07:45

- Nasz zespół zarządzających prawdopodobnie zdecyduje o dokupieniu akcji z regionu Europy Środkowowschodniej - stwierdził Michael Donnelly, zarządzający American Century Emerging Markets. - Inwestorzy są zainteresowani Polską, Czechami i Węgrami jako krajami, które wejdą do Unii Europejskiej. Pamiętają ożywienie zarówno gospodarki, jak i giełdy greckiej przed wejściem tego kraju do zjednoczonej Europy - dodał. Na 11 lutego w liczących 110 mln USD aktywach funduszu 22% stanowiły inwestycje właśnie w walory z Polski, Czech i Węgier.

- Obecnie panuje dobry klimat na inwestycje w papiery wartościowe wielu emerging markets. CS First Boston dwukrotnie w tym roku przeważył udział polskich akcji w portfelu inwestycyjnym w stosunku do ich udziału w określającym limity inwestycyjne indeksie Morgan Stanley Capital Invest Emerging Markets, a w swojej ocenie Polski nie jest on odosobniony - twierdzi Grzegorz Stulgis, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

Podobnego zdania są zarządzający funduszem Central European Equity Fund. Według nich, inwestycje w akcje z Polski, Węgier i Czech w kontekście wejścia tych krajów do UE dadzą zysk. Polska wśród wymienionych państw jest liderem, a rozwój gospodarki naszego kraju, zdaniem specjalistów z CEEF, będzie przebiegał podobnie jak w Hiszpanii, która obecnie ma PKB 4-krotnie większy od Polski - przy porównywalnej populacji.

Wiara w rozwój naszej gospodarki przeniosła się też na udział polskich akcji w portfelu. Na ostatni dzień stycznia 2002 r. walory z Polski stanowiły aż 44,1% w liczących 127,1 mln USD aktywach CEEF. Warto dodać, że jest to zupełnie inny fundusz niż wspomniany na początku ACEM, inwestuje on bowiem tylko w kraje z naszego regionu, podczas gdy Amerykanie kupują walory spółek z całego świata.

Na razie uczestnikom funduszy inwestujących w państwa rozwijające się pozostaje tylko wiara w lepszą przyszłość tych gospodarek i co za tym idzie - w osiąganie wysokich stóp zwrotu ich jednostek. Spośród blisko 200 funduszy notowanych na amerykańskich giełdach i inwestujących w akcje spółek z emerging markets, większość w perspektywie rocznej przyniosła ujemne stopy zwrotu. Te, które są na plusie, inwestowały w spółki koreańskie, chińskie, indyjskie, brazylijskie i rosyjskie. Polskich akcentów (czyli istotnego udziału akcji polskiej spółki w aktywach) w portfelach tych funduszy praktycznie nie ma.

Reklama
Reklama

Rozczarowanie

Tylko sześć funduszy inwestujących w krajach rozwijających się przyniosło w perspektywie 12 miesięcy dodatnie stopy zwrotu. Jednostki uczestnictwa najlepszego, GMO Emerging Markets, dały niecałe 5% zysku. W aktywach funduszu (blisko 700 mln USD) największy udział mają firmy z Korei Południowej oraz Meksyku. Istotny udział (2,27%) stanowią też akcje rosyjskiego Norilsk Nikiel. Fundusz kupował akcje NN w ostatnich kilku miesiącach. Oprócz niego duże znaczenie mają akcje innych rosyjskich firm - Unifed Energy System oraz Yukos. W portfelu nie ma polskich spółek.

Kolejny fundusz z dodatnią roczną stopą zwrotu to UAM Acadian Emerging Markets. Po 12 miesiącach przyniósł on 3,5% zysku. W jego aktywach dominują firmy latynoamerykańskie - ale jest też akcent z naszego regionu (niestety, nie polski). Ponad 2% wartości portfela stanowią ADR rosyjskiego giganta paliwowego firmy Surgutnieftiegaz. Aktywa tego funduszu wynoszą 22 mln USD. Czy w portfelu są polskie firmy - nie wiadomo, jeżeli nawet tak, to ich udział jest znikomy.

Polska na razie

marginalnie

W porównaniu z półrocznymi raportami dotyczącymi inwestycji funduszy emerging markets, Polska zachowała swój udział (od 0,5 do 2%) w portfelach większości z nich. Z powodu kryzysu zredukowano udział akcji argentyńskich.W jakie gospodarki wierzą specjaliści z zagranicznych funduszy? Sukcesywnie coraz więcej inwestuje się w walory z Korei Południowej. Akcje spółek z tego kraju mają największy udział w portfelach w praktycznie wszystkich funduszach inwestujących w rynki rozwijające się. Na drugim miejscu są Brazylia oraz Meksyk, po nich Tajwan, Indie i Chiny. Wzrosło znaczenie spółek rosyjskich, które jako papiery z dominującymi pozycjami w aktywach są obecne w wielu z nich.

Reklama
Reklama

W funduszu Goldman Sachs Emerging Markets (103,2 mln USD) w stosunku do wyznaczającego limity inwestycyjne indeksu Morgan Stanley Capital Invest Emerging Markets Free przeważono akcje właśnie z Korei Płd. (18,4% wobec 16,9%), Meksyku (11% wobec 10,1%), Indii (7,2% wobec 5,8%), Chin (6,2% wobec 5,6%) oraz Rosji (3,7% wobec 3,3%). W przypadku Korei i Rosji było to już kolejne przeważenie.

W jakie akcje inwestują zagraniczni zarządzający? W portfelach funduszy bardzo często powtarzają się takie nazwy, jak Samsung Electronics, Taiwan Semiconductor, Telefonos de Mexico, Petroleo Brasiliero, China Mobile czy SK Telecom.

Zdaniem części zarządzających, akcje z Polski (ale także z Węgier i Czech) będą jednak odgrywały coraz istotniejszą rolę. Proces akumulacji tych papierów będzie powolny, ale stały. Według powszechnych opinii, razem z postępującymi negocjacjami z Unią Europejską, zagraniczne fundusze będą coraz mocniej kupować polskie akcje, dyskontowanie potencjalnych zysków z akcji spółek przyszłego członka UE może zaś zaczynać się już teraz. n

Zagraniczne fundusze inwestycyjne wydają się nieco lepiej postrzegać Polskę, choć większość z nich nie zwiększa na razie swojego zaangażowania w polskie walory. Sytuacja ta powinna zmienić się na lepsze, gdy nasi negocjatorzy z Unią Europejską będą po kolei zamykać kolejne obszary negocjacyjne (oczywiście, wykluczamy kryzys finansowy). Dochodzenie do warunków naszego udziału w UE to proces liczony na lata. Nie należy więc liczyć, że już za kilka miesięcy będziemy mieli znaczący udział w portfelach funduszy krajów rozwijających się. Ale przeważenie Polski tylko o 1 pkt. proc. w indeksie MSCI EMF oznacza, że setki funduszy przeznaczy 1 pkt. proc. swoich aktywów więcej na inwestycje w akcje z GPW - a to byłoby już bardzo dużo, dysponują one bowiem miliardami USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama