Reklama

Z rezerwą do rekomendacji

Firmowi brokerzy (house broker) brytyjskich spółek mają zazwyczaj lepszą opinię o swoich klientach niż inne firmy analityczne.

Publikacja: 19.02.2002 07:44

Agencja Bloomberga obliczyła, że 78% firmowych brokerów 30 największych brytyjskich spółek wydało swoim klientom pozytywne rekomendacje, podczas gdy tylko 47% wszystkich rekomendacji, łącznie z pochodzącymi od firmowych brokerów, miało taki charakter. Żaden firmowy broker nie dał akcjom swojego klienta zalecenia "sprzedaj".

Instytucja firmowego brokera jest unikatowa dla Wielkiej Brytanii. Początek wzięła w latach 30. ubiegłego wieku, kiedy to spółka musiała wyznaczyć maklera, by uzyskać dostęp do notowań na London Stock Exchange, która zresztą wtedy była kontrolowana przez brokerów. Firmowy broker jest powoływany przez spółkę, by działał jako jej agent na giełdzie i pomagał prawidłowo interpretować przepisy. Może też pobierać prowizje od obrotu akcjami spółki i opłaty za sprzedaż papierów w ofercie publicznej.

- Rekomendacje powinno traktować się z pewnym cynizmem - powiedział agencji Bloomberga Patrick Evershed, były zarządzający funduszem dla Rathbone Brothers, który przepracował 35 lat w finansowej dzielnicy Londynu. Analityk Deutsche Bank Michael Williams utrzymał rekomendację zdecydowanie kupuj dla akcji spółki Fibernet, będącej klientem banku, po tym jak ten dostawca usług sieciowych poinformował 25 stycznia, że jego przychody ze sprzedaży w ub.r. mogą być "znacznie" mniejsze od prognozowanych przez analityków, a to ze względu na załamanie popytu. Kurs akcji spadł o 43% i wtedy Deutsche Bank poinformował o drastycznym obniżeniu prognozowanego EBITDA firmy do 8 mln z 33 mln funtów. "Na taką wiadomość rynek mógł zareagować zbyt gwałtownie, toteż podtrzymywaliśmy wsparcie dla tych papierów" - oświadczył Deutsche Bank. Z rekomendacji zebranych przez Bloomberga trzy zalecały kupuj, jedna redukuj, jedna trzymaj, a dwie sprzedaj.

Rzecznik Fibernetu Stephen Benzikie ujawnił, że w maju ub.r. Deutsche Bank był doradcą spółki przy kupowaniu przez nią za 2,8 mln USD ICG Interconnect AG.

Natomiast Mark Davies Jones, analityk Schroeder Salomon Smith Barney, podtrzymywał rekomendację kupuj dla akcji klienta Spirent, brytyjskiego producenta urządzeń, które pomagają spółkom telefonicznym monitorować ruch danych w sieci, nawet po spadku ich kursu o 76% między wrześniem 2000 r. i sierpniem roku ubiegłego. Teraz ocena Jonesa brzmi - powyżej rynku, wysokie ryzyko. Z 17 rekomendacji zebranych przez Bloomberga dwie są powyżej rynku, sześć zaleca kupowanie, sześć trzymanie, jedna brzmi tak jak rynek i dwie zalecają sprzedaż. SSSB w grudniu 2000 r. doradzał firmie Spirent przy zakupie za 1,58 mld USD spółki Hekimian Laboratories.

Reklama
Reklama

Nie wszyscy firmowi maklerzy postrzegają klientów przez różowe okulary. Do 11 stycznia AstraZeneca, drugi co do wielkości producent leków w Europie, był jedyną z 30 największych brytyjskich spółek, której dwóch wyznaczonych maklerów - CSFB i Merrill Lynch - dawało rekomendacje trzymaj i neutralną. Dopiero właśnie 11 stycznia CSFB podniósł ją do kupuj. - Oczekujemy, że nasz firmowy makler uczciwie ocenia rzeczywistą wartość spółki - powiedział rzecznik AstraZeneca Steve Brown. Zapewnił też, że firmowi maklerzy tej spółki nie mają żadnych innych informacji niż ktokolwiek inny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama