Otwarta na początku lutego 100-pkt. luka bessy i pokonanie niezwykle ważnego wsparcia na 15 750 pkt. "ustawiło" rynek na całe 2 tygodnie. Od tego czasu WIG porusza się w rytm opadającej EMA-15. Ta słabość jest coraz bardziej niepokojąca, gdyż przekłada się na 9-sesyjną konsolidację o zawężających się granicach. Wobec powyższego przebieg poniedziałkowej sesji nie dziwi, gdyż stanowi chyba apogeum obserwowanego od pewnego czasu marazmu. Niestety, nie można pozbyć się wrażenia, iż mamy do czynienia z chorągiewką, której obraz zakłóca jedynie wielkość wolumenu. Przed tygodniem wspominałem jeszcze o koncepcji opartej o 5-tygodniową formację RGR. Obydwa scenariusze, tj. chorągiewka oraz RGR, wzajemnie się nie wykluczają, a nawet mają wspólny zasięg spadku, leżący na 14 000 pkt. Wszystko doskonale do siebie pasuje i wydawać by się mogło, że spadki są nieuchronne ale uczulam na jeden istotny szczegół - a mianowicie 4-miesięczną linię trendu, która musi stanowić podstawę rozważań, dotyczących kondycji naszego rynku. Dopóki pozostaje ona nie naruszona, dopóty obowiązuje trend wzrostowy. Oscylatory nie stwarzają większych nadziei na wzrost cen i z dużym niepokojem należy oczekiwać testu poziomu równowagi przez MACD.