Szansa, jaka pojawiła się przed niedźwiedziami na poniedziałkowej sesji, nie została do końca wykorzystana. Podaż, co prawda, zdołała w trakcie sesji doprowadzić do wybicia w dół z konsolidacji, niemniej popyt okazał się wystarczająco silny, by odrobić część strat i w rezultacie doprowadzić do zamknięcia na poziomie 1062 pkt., a więc mieszczącym się w ramach dolnego ograniczenia konsolidacji. W związku z tym, nadal nie można mówić o wyjściu z impasu, o czym najlepiej świadczy ukształtowana wczoraj przy niewielkich obrotach świeca doji. Niedźwiedzie mogą argumentować swoją pozycję naruszeniem wzrostowej linii trendu, co nastąpiło za sprawą wczorajszej deprecjacji indeksu MIDWIG o 0,8%. Naruszenie tego wsparcia faktycznie może być sygnałem do skracania pozycji, niemniej należy wziąć pod uwagę, że jest to na razie tylko naruszenie, które dodatkowo nie zostało potwierdzone ani kształtem świecy, ani obrotem. Dlatego też obecnie w dalszym ciągu najlepiej pozostawać poza rynkiem, gdyż o ostatecznym wybiciu w dół i ewentualnej zmianie trendu będzie można mówić dopiero przy przełamaniu ostatniego wsparcia, tj. SK-45, przebiegającej na wysokości 1054 pkt. Jeżeli to nastąpi, wówczas należy zająć krótką pozycję, która na kontrakcie terminowym na MIDWIG powinna przynieść ok. 50-pkt. zysk.