Przed dwoma tygodniami drugi co do wielkości irlandzki bank zaskoczył inwestorów informacją, że operacje dealera walutowego Johna Rusnaka na dolarach i jenach kosztowały 750 mln USD w ciągu 12 miesięcy. Działalność Rusnaka zmniejszyła zysk netto banku za 2001 r. o 38%, do 484 mln euro.
Prezes AIB Michael Buckley stara się odzyskać zaufanie inwestorów po tym, jak kurs akcji banku po ujawnieniu defraudacji odnotował największy spadek od 15 lat. Buckley nakazał wszczęcie niezależnego dochodzenia, które przede wszystkim ma ujawnić, dlaczego bank nie zdołał zapobiec największym stratom z tytułu niezabezpieczonych transakcji od czasu, gdy Sumitomo straciło 2,6 mld USD na rynku miedzi w 1996 r. Wnioski z dochodzenia mają być przedstawione 9 marca.
We wczorajszym komunikacie prasowym AIB zawarł także prognozy na najbliższą przyszłość. Analitycy banku uważają, że losy światowej gospodarki są jeszcze niepewne, jednak można już mówić o pewnych optymistycznych sygnałach, dotyczących szczególnie II półrocza. "Irlandzka gospodarka jest nadal silna i konkurencyjna, widać oznaki ożywienia w USA, Wielka Brytania zdołała oprzeć się spowolnieniu, a stopy procentowe w Polsce zostały znacząco obniżone" - napisał w komunikacie AIB, który jest inwestorem strategicznym BZ WBK.
Z powodu niepewnej sytuacji ekonomicznej w pierwszej połowie roku bank spodziewa się jednocyfrowego wzrostu zysku na akcję.