Wczorajsza sesja nie była taka zła, zważywszy na przełamane dzień wcześniej wsparcie na poziomie 1350 punktów i nie najlepsze zachowanie indeksów amerykańskich. Za oceanem uwaga inwestorów skupiona jest na problemach z księgowością i to w dużej mierze jest przyczyną spadków. Wydaje się, że wszelkie wątpliwości tłumaczone są tam na niekorzyść spółek, ale w końcu nadszarpnięte zaufanie nie tak łatwo jest odzyskać. Trudno powiedzieć, w jaki sposób kreatywna księgowość w naszym kraju wpływa na wyniki firm, ale od upadku Enrona inwestorzy na całym świecie baczniej przyglądają się publikowanym raportom finansowym. Nasze spółki generalnie nie mają się czym pochwalić, choć może nie uzyskują tak "wybitnych" rezultatów, jak na przykład Netia. Niestety, wyniki produkcji przemysłowej w styczniu nie dają wielkich nadziei na to, aby w najbliższym czasie coś miało zmienić się na lepsze. Z wypowiedzi Dariusza Rosatiego wynika, że RPP oczekiwała pewnej poprawy, która, jak się okazuje, nie nastąpiła. Z tego powodu uzasadnione stają się nadzieje na kolejną obniżkę stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu rady i być może będzie to pretekstem do krótkoterminowych wzrostów na GPW. Warto jednak pamiętać, że spółki istnieją po to, aby zarabiać, a cierpliwość inwestorów ma z pewnością swoje granice.

Na razie WIG20 odbił się od linii trendu wzrostowego i jest to dość pozytywny sygnał, choć malkontenci powiedzą, że jest to tylko ruch powrotny formacji RGR. Najbliższe sesje zweryfikują obie postawy, wydaje się jednak, że większą szansę na realizację ma scenariusz zakładający zejście WIG20 do poziomu 1280-1300 pkt.

Unikaj:

Simple - zanikające obroty nie zachęcają do inwestowania w ten walor.