Dodatnio na rezultaty wpłynęły większe wpływy z inwestycji w ubezpieczeniowej części Nordei, a także zwrot podatku w wysokości 55 mln euro. Za pozytywne zjawisko uznano też znacznie mniejsze niż przewidywano straty związane ze złymi długami. W IV kwartale wyniosły one 56 mln euro, tj. przeszło dwa razy więcej niż w odpowiednim okresie rok wcześniej, ale oznaczało to i tak wyraźną poprawę w stosunku do sytuacji z III kwartału 2001 r. Wzrosły one wówczas ponad 12-krotnie.
W skali całego roku największy bank skandynawski zarobił netto 1,57 mld euro, co oznaczało 10-proc. spadek. Jeszcze bardziej, bo o 21%, zmniejszył się zysk operacyjny. Uwzględniając zakup Christianii, spadek ten wyniósł 23%.
Nordea, w skład której wchodzą cztery banki - szwedzki Nordbanken, fiński Merita, duński Unidanmark i norweski Christiania - ma obecnie wartość rynkową sięgającą 157 mld koron. Publikacja wyników i prognoz pobudziła wzrost jej notowań, gdyż inwestorzy z optymizmem oceniają wysiłki zmierzające do redukcji kosztów, a także z ulgą przyjęli mniejsze zagrożenie ze strony wolniej rosnących złych długów.
Nordea, podobnie jak jej skandynawscy rywale - SEB i Danske Bank - musi ograniczać koszty, gdyż niskie notowania na rynku akcji zmniejszają wpływy z prowizji, a słaba aktywność w gospodarce sprawia, że klienci mają poważne trudności ze spłatą zaciągniętych kredytów. Kierownictwo banku nie określiło rozmiarów zakładanych oszczędności ani planów redukcji zatrudnienia. Stwierdzono tylko, że będą one miały związek z drugą fazą scalania tej instytucji, rozpoczętą w ubiegłym roku.
Pomimo poprawy wyników finansowych, odnotowanej w IV kwartale, zarząd Nordei zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji. W dalszym ciągu szczególny niepokój budzi potrzeba dokonywania pokaźnych odpisów na pokrycie złych długów. Według oceny banku, do rezerw trzeba będzie przenieść w bieżącym roku więcej środków niż średnio w ciągu minionych trzech lat.