Ze względu na negatywny wydźwięk wczorajszej sesji podczas której ukształtowała się przy wysokich obrotach 24-pkt. czarna świeca nie ma powodów, by traktować to odbicie jako ruch powrotny w kierunku przełamywanego wsparcia. W zasadzie ten poziom pozostaje jedyną barierą chroniącą rynek przed głębszą i bardziej dynamiczną przeceną.

Można przedstawić wiele argumentów na to, że nie uda się jej utrzymać. Można zacząć od wyglądu indeksów cenowych poprzez koniunkturę na zagranicznych giełdach, ostatnie mówiąc eufemistycznie nienajlepsze dane makro, ale chyba najważniejsze wnioski płyną z analizy wykresu WIG. Ten indeks zachowuje się odmiennie, niż w przypadku korekty z listopada i grudnia, gdzie spadał mniej, niż WIG20. Wtedy też spadki zniosły 38,2% poprzedzających je zwyżek, teraz tą wartość już przekroczyliśmy. Przyglądają się wykresom poszczególnych dużych spółek także nie ma powodów do optymizmu. Kolejne wsparcia są przełamywane i jedynie Pekao, BRE i BZ WBK wyglądają przyzwoicie. Dlatego też zachowaniu tych walorów warto uważnie przyglądać się w najbliższym czasie, bo może ono potwierdzić, że niedźwiedzie przejmują kontrolę na coraz większą częścią rynku.

Jeżeli WIG20 odbije się od 1339 pkt. i zacznie tracić na wartości to kolejnego wsparcia można upatrywać na wysokości około 1300 pkt., gdzie znajduje się luka hossy z początku roku, a także przebiega SK-100. Dlatego też pole do ewentualnej zniżki jest dość duże i jeżeli okaże się, że wsparcia nie uda się utrzymać jej skala może być dziś znaczna. Najbliższe opory to połowa i otwarcie wczorajszej świecy, znajdujące się odpowiednio przy 1350 i 1363 pkt.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu