Na wczorajszej sesji byki starały się utrzymać przewagę, jaką uzyskały w ostatnich dniach, ale ich zapał wyraźnie gasł w miarę zbliżania się do pierwszych z istotniejszych oporów. TechWIG dotarł bowiem w okolice 626-636 pkt., gdzie zlokalizowanych jest kilka ważnych poziomów, jak chociażby luka bessy z 19.02, przebite dno z 5.02 czy linia trendu spadkowego oparta o szczyty z 28.01 i 14.02, a także pierwszy z poziomów zniesienia spadków trwających od 10 stycznia br. Dopiero sforsowanie tej strefy można będzie uznać za wiarygodniejszą zapowiedź dalszych wzrostów, co powinno zaowocować atakiem na główną linię bessy biegnącą aktualnie na wysokości 683 pkt. Nieudany test potwierdził jednak dużą wagę tej bariery i wydaje się, że przebicie będzie w najbliższym czasie dość trudnym zadaniem. W obecnej sytuacji przesądzanie zakończenia krótkoterminowych spadków jedynie na podstawie ostatniego odbicia wydaje się więc przedwczesne.

Również ze strony wskaźników brak jest zdecydowanych wskazań co do kierunku rozwoju koniunktury. O ile bowiem najszybsze oscylatory, jak chociażby Stochastic i CCI, potwierdziły zwyżkę wybijając się ze stref wyprzedania, to na przykład MACD i ROC w dalszym ciągu wskazują na sporą słabość rynku, nie dając na razie sygnałów większego odwrócenia trendu.