Rozmów o PZU podczas wizyty G. Verheugena w Warszawie spodziewali się zarówno przedstawiciele Eureko, którzy w tej sprawie skierowali pismo do Komisji Europejskiej, jak i polscy politycy. Komisarz UE sprawił jednak niespodziankę - nie rozmawiał o PZU ani z premierem Leszkiem Millerem, ani z ministrem spraw zagranicznych Włodzimierzem Cimoszewiczem.
Eureko, które wraz z BIG-BG ma 30% akcji PZU, domaga się sprzedaży przez Skarb Państwa 21% walorów spółki, zgodnie z umową z października ub.r. Rozmowy z resortem skarbu nie doprowadziły do żadnych ustaleń. Inwestor szuka więc wsparcia u zachodnich polityków i Komisji Europejskiej. I - jak wynika z nieoficjalnych informacji - zamierza go szukać nadal, mimo że G. Verheugen sprawił mu przykrą niespodziankę. Już raz, w okresie konfliktu między Eureko a SP, reprezentowanym wtedy przez ministra Andrzeja Chronowskiego i później minister Aldonę Kamelę-Sowińską, interwencja Komisji okazała się bardzo skuteczna. To m.in. dzięki niej poprzedni polski rząd zgodził się sprzedać inwestorowi 21% akcji PZU.
Minister skarbu Wiesław Kaczmarek podtrzymuje jednak deklarację, że nie zamierza oddać kontroli nad firmą. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" wyjaśnił, że spółka powinna przez co najmniej 5 lat pozostawać pod kontrolą rządu, by m.in. wspierać go w realizacji przedsięwzięć gospodarczych. Poinformował także, że zaproponował Eureko, aby inwestor uzyskał 50% głosów na WZA. Mógłby przy tym zwiększać zaangażowanie w ramach oferty publicznej, ale cały czas obowiązywałaby zasada, że żaden z akcjonariuszy nie może wykonywać na walnym więcej niż 50% głosów. Jednocześnie osiągnięcie przez inwestora progu 50% miałoby oznaczać, jak zapowiedział minister, rewizję sposobu wykonywania zarządu i nadzoru w PZU. I tu tkwi sedno. Jeśli bowiem Eureko (wraz z BIG-BG ma teraz 30% akcji PZU) osiągnie co najmniej 50% głosów na WZA, to kosztem Skarbu Państwa. Poza tym SP chce sprzedać część (od 5 do 10%) akcji towarzystwa w ofercie publicznej. Jego udział w ubezpieczeniowej spółce może spaść nawet do 20-25%. Są jeszcze walory pracownicze, ale te zostały skupione w dużej części przez pośredników, skłonnych zapewne współpracować z Eureko. Innymi słowy, przy ograniczeniu limitu głosów na walnym do 50%, Eureko może odgrywać w spółce dominującą rolę. Chyba że SP zabezpieczy odpowiednio swoje interesy. Jak? Tego minister Kaczmarek na razie nie wyjaśnił.
Kolejne konflikty w PZU?
Wszystkich członków zarządu PZU NFI Management odwołało zgromadzenie wspólników tej firmy. Po 50% udziałów w spółce zarządzającej trzema NFI ("Kwiatkowskim", Progressem i Drugim NFI) mają PZU SA i PZU Życie. Kto zostanie jej szefem? Na rynku pojawiły się plotki, że może to być Janusz Pałucki, obecnie wiceprezes Jupiter NFI i zarządzającej nim firmy Trinity Management (kierował nią Ireneusz Nawrocki przed powołaniem go na prezesa PZU Życie). Pytany o to przez PARKIET, J. Pałucki odmówił jakiegokolwiek komentarza.