39-letni Timothy Lloyd został zwolniony z pracy po 11 latach sprawowania funkcji szefa programistów Omega Engineering. Na pożegnanie zostawił w sieci komputerowej przedsiębiorstwa program będący wirtualnym odpowiednikiem bomby zegarowej. Aplikacja stworzona przez Lloyda skasowała bez żadnego ostrzeżenia kluczowe dla firmy pliki, m.in. instrukcje dla robotów przemysłowych wytwarzających sprzęt pomiarowy. Straty wynikające z niezrealizowania kontraktów na dostawę wyrobów firmy zostały ocenione na 10 milionów USD.

Lloyd został skazany już dwa lata temu, jednak złożył apelację. W swojej mowie końcowej jego prawnik twierdził, że zebrane przeciw jego klientowi dowody są niewystarczające, a sabotażu mógł dokonać ktokolwiek z firmy. Zdaniem adwokata, dysk twardy z "bombą zegarową" znaleziony przez agentów tajnych służb w garażu Lloyda, nie jest dostatecznym potwierdzeniem jego winy, ponieważ zniknięcie cennych danych mogło być równie dobrze spowodowane awarią systemu.

Sprawa Timothy'ego Lloyda jest pierwszym procesem odbywającym się w oparciu o przepisy ustawy federalnej z 1994 r. Dotyczy ona oszustw i podobnych naruszeń prawa związanych z wykorzystaniem technologii komputerowej. Przepisy zostały opracowane w obliczu wzrastającej w zawrotnym tempie liczby włamań do sieci komputerowych dokonywanych przez hakerów, a także wielomilardowych strat powodowanych atakami wirusów komputerowych.