Doroczne zestawienie zostało opracowane na podstawie sondażu przeprowadzonego wśród 10 tys. prezesów, dyrektorów wykonawczych i analityków z całego świata. Oceniali oni poszczególne firmy, uwzględniając 9 kryteriów (m.in. jakość zarządzania przez menedżement, innowacyjność, wyniki finansowe, notowania giełdowe). W poprzednich latach ranking bazował na danych po II kwartale roku i był publikowany w październiku. Obecnie podstawą ocen były rezultaty po IV kwartale 2001 r., dzięki czemu został uwzględniony wpływ ataków terrorystycznych na USA z 11 września oraz bankructwo Enrona.
Oceniano koncerny z listy 500 największych firm świata, opracowanej przez "Fortune" plus 100 o rocznych przychodach przekraczających 8 mld USD (w poprzednim rankingu 3 mld USD) i plasujących się jednocześnie w czołówce 26 branż. Po uwzględnieniu wszystkich kryteriów zostało sklasyfikowanych ostatecznie 318 firm, z których 130 pochodzi z USA.
Amerykańska dominacja widoczna jest nie tylko na "medalowych" miejscach (poza GE, największa sieć sklepów detalicznych Wal-Mart oraz - mimo kłopotów z wymiarem sprawiedliwości - Microsoft). Do czołowej "50" zdołało się wepchnąć zaledwie siedmiu firmom spoza USA. Pierwsza z nich, fińska Nokia, uplasowała się dopiero na miejscu 24. Oprócz niej swoich przedstawicieli w tej elitarnej grupie mają Japonia (Toyota, Sony, Honda), Szwajcaria (Nestlé), Wielka Brytania (British Petroleum) oraz Singapur (Singapore Airlines na miejscu 50.). Zastanawiający jest brak w tym towarzystwie firm niemieckich (w sumie na liście jest ich pięć - BMW, VW, BASF, Bayer i Siemens). Nasz region ma tylko jednego reprezentanta i to dopiero na miejscu 309. Jest nim rosyjski Gazprom.
W porównaniu z poprzednim rankingiem roszady są znaczne. W odwrocie znalazły się firmy zaliczane do "nowej ekonomii", m.in. Cisco spadł z 2. miejsca na 10., Intel z 4. na 9., Dell z 7. na 23., a wspomniana Nokia z 8. na 24. Analitycy zwracają natomiast uwagę na zaskakujący awans PepsiCo (z miejsca 61. na 16.), dzięki czemu firma ta pokonała swojego odwiecznego rywala - Coca-Colę (spadek z 15. na 20.). Jeszcze większy skok stał się udziałem koncernu transportowo-logistycznego FedEx (z 74. na 7.). Z kolei negatywny bohater ostatnich tygodni, energetyczny bankrut Enron (w ub.r. na miejscu 25.) uplasował się teraz na drugim miejscu listy najgorszych firm (wyprzedzają go jedynie linie lotnicze UAL"