Dubaj, jeden z emiratów wchodzących w skład Zjednoczonych Emiratów Arabskich, planuje utworzenie giełdy papierów wartościowych.
Tamtejsze centrum finansowe (DIFC) chce poprosić o prowadzenie tego rynku któregoś z operatorów największych giełd światowych, wśród których wymienia się NASDAQ, London Stock Exchange lub szwedzką OM Gruppen. Pomysłodawcy projektu liczą, że na tym rynku kapitał będą lokować bogaci szejkowie, którzy zbili fortuny na handlu ropą naftową.
- Chcemy stworzyć całkiem nowe światowe centrum finansowe. Teraz największe firmy z krajów arabskich prowadzą interesy w Londynie czy Nowym Jorku. Również bogaci inwestorzy lokują kapitały na zachodnich rynkach. Tymczasem tzw. petrodolary mogłyby trafiać na rynek właśnie w Dubaju - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, Hussein Al Qemzi, dyrektor ds. operacyjnych DIFC.
W planach jest także sprzedaż pierwszych licencji, zezwalających zagranicznym domom maklerskim na handel papierami wartościowymi w Dubaju. Hussain Al Qemzi na pierwszym miejscu wymienia takich potentatów w skali światowej, jak Goldman Sachs i Merrill Lynch.
Szanse powodzenia projektu opracowanego przez DIFC są bardzo duże. Szacuje się, że bogaci arabscy szejkowie łącznie ulokowali na zagranicznych rynkach finansowych, głównie w akcjach, obligacjach i funduszach powierniczych ok. 3,2 mld USD. Tymczasem część tej kwoty mogłaby trafić właśnie na giełdę w Dubaju.