Institutional Shareholder Services, firma zajmująca się doradztwem m.in. przy fuzjach i przejęciach, przeprowadziła rozmowy z obiema stronami konfliktu w HP i ostatecznie zarekomendowała fuzję z Compaqiem. Wprawdzie ISS nie posiada żadnych głosów na WZA spółki, jednak jej klienci są właścicielami łącznie 23% walorów Hewlett-Packard. Decyzja ta jest bardzo korzystna dla dyrektora generalnego - Carly Fioriny, która jest zwolenniczką fuzji. Zdecydowanie przeciwstawia się natomiast tej operacji jeden z właścicieli firmy - Walter Hewlett, który powołuje się nawet na przypadek Enrona i ostrzega przed poważnymi konsekwencjami takiej transakcji.
Jego zdaniem, alians z Compaqiem uzależni HP od rynku komputerów osobistych, gdzie zyski są niskie, i zaszkodzi pozycji koncernu, m.in. jeśli chodzi o sprzedaż drukarek komputerowych, w której HP jest jednym ze światowych liderów. Ponadto Walter Hewlett skrytykował cenę, jaką jego firma oferuje za walory Compaqu. Udziałowcy HP mieliby zapłacić za nie łącznie równowartość prawie 50-krotnego zysku Compaqa za 2002 r.
Batalia, która na razie wydaje się przebiegać na korzyść Carly Fioriny i zarządu HP (wcześniej na fuzję zgodziły się już władze antymonopolowe w USA i UE), nabiera tempa. Według nieoficjalnych informacji, Walter Hewlett podjął próbę zwolnienia ze stanowiska Carly Fioriny, oskarżając ją o działanie na niekorzyść spółki, i chce, aby tę funkcję pełnił Lew Platt, który był już kiedyś dyrektorem generalnym firmy. Jak zakończy się konflikt w HP, będzie najprawdopodobniej wiadomo dopiero za dwa tygodnie, kiedy to w sprawie połączenia z Compaqiem będą głosować akcjonariusze spółki.