Jako szef PZU NFI Management Janusz Pałucki będzie miał decydujący wpływ na działalność trzech narodowych funduszy inwestycyjnych - Drugiego NFI, Progressu i NFI im. Eugeniusza Kwiatkowskiego. Może to spowodować, iż zdecydują się one wreszcie na nowe inwestycje. Tymi bowiem nowy prezes zajmował się w NFI Jupiter, którego był wiceprezesem.
Janusz Pałucki ma 37 lat. Z wykształcenia jest inżynierem elektronikiem. Ukończył Wyższą Szkołę Morską w Gdyni. W zawodzie nigdy jednak nie pracował. W latach 1992-1994 zajmował się prywatną działalnością gospodarczą. W 1994 r. zdobył licencję maklera papierów wartościowych (licencja numer 527), a rok później doradcy inwestycyjnego (licencja numer 32).
W latach 1994 - 1995 pracował w centrali PKO BP, w Departamencie Inwestycji Kapitałowych, gdzie sprawował funkcję kierownika zespołu funduszy inwestycyjnych. - Zespół de facto stworzył towarzystwo funduszy inwestycyjnych PKO/CS - wspomina J. Pałucki.
Później pracował w zespole doradców inwestycyjnych Banku Śląskiego (obecnie ING BSK), a następnie w zespole Credit Suisse Asset Management. - W obu przypadkach chodziło o tworzenie polskich struktur zajmujących się zarządzaniem portfelem oraz funduszami inwestycyjnymi - mówi J. Pałucki.
Od maja 1996 r. związany jest z Programem Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Od początku pracował w XI NFI, a po jego wchłonięciu przez 3 NFI w powstałym w wyniku połączenia Jupiterze. Do tej pory był wiceprezesem Jupitera oraz wiceprezesem Trinity Management, firmy zarządzającej majątkiem tego funduszu. Teraz, po powołaniu na szefa PZU NFI Management, zrezygnował z obu tych funkcji. - Rezygnację złożyłem w dniu powołania na prezesa PZU NFI Management. Chodzi o uniknięcie jakiegokolwiek konfliktu interesów - mówi.