Na wieść o wtorkowej zaskakującej analityków i inwestorów decyzji Jensona akcje Amazon.com spadły o 3,1%. Początek środowej sesji również był niekorzystny dla walorów spółki, ale później odrobiły one straty, osiągając na zamknięciu kurs 16,36 dolara, o 2,25% wyższy od poziomu otwarcia. Inwestorów uspokoiły zapewne oświadczenia zarówno samego Jensona, jak i dyrektora generalnego Amazon.com, Jeffa Bezosa. Obaj zapewnili, że spółka znajduje się w doskonałej kondycji finansowej, a Jenson po realizacji zadania doprowadzenia jej do zyskowności - do czego się zobowiązał we wrześniu 1999 roku - chciałby się podjąć nowych wyzwań zawodowych. Jenson zapewnił, że będzie pomagał Amazon.com do czasu, kiedy firma nie znajdzie odpowiedniego kandydata na zwolnione przez niego stanowisko.
Niepokoje inwestorów odżyły po lekturze czwartkowego wydania "USA Today". Jeden z najbardziej poczytnych amerykańskich dzienników zauważył, że Jenson rezygnuje w momencie dość szczególnym dla Amazon.com - kiedy wciąż trwa kontrola ksiąg spółki przeprowadzana przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Dziennik podkreślił, że dyrektorzy finansowi raczej nie opuszczają spółek w tak ważnym dla nich momencie. "USA Today" zwraca również uwagę, że podejmując decyzję o odejściu Jenson dobrowolnie zrezygnował z premii o wartości 2,75 miliona dolarów, którą otrzymałby automatycznie, gdyby pozostał na stanowisku do września 2003 roku.
Gazeta informuje też, że na początku lutego Jeff Bezos sprzedał 2,95 miliona akcji spółki za około 33,2 miliona dolarów. To była największa jednorazowa transakcja sprzedaży papierów, jaką kiedykolwiek przeprowadził założyciel i dyrektor generalny Amazon.com.
W styczniu zarząd Amazon.com poinformował, że czwarty kwartał 2001 roku był pierwszym zakończonym z zyskiem w siedmioletniej historii spółki. Niewielki, bo tylko pięciomilionowy zysk i tak zaskoczył analityków spodziewających się wielomilionowej straty. Był on przede wszystkim efektem korzystnych fluktuacji kursów walutowych. Analitycy zwracali uwagę, że wypracowany zysk raczej nie wystarczy nawet dla obsługi ciążącego na spółce długu o wartości 2,2 miliarda dolarów. Podkreślano, że kwartalny sukces był bardzo potrzebny spółce, ponieważ umocni jej pozycję w negocjacjach z aktualnymi i przyszłymi wierzycielami.