Czy obniżka stóp o 5 pkt. proc. byłaby faktycznie samobójstwem dla gospodarki?
Czytałem wypowiedzi członków RPP i nie zgadzam się ze wszystkimi przedstawianymi przez nich argumentami. Znam np. oświadczenia członków Rady, którzy mówili, że gwałtowna redukcja stóp spowodowałaby utratę zaufania inwestorów do Polski i spadek napływów kapitałowych, a więc utrudniłaby sfinansowanie deficytu budżetowego, co z kolei stworzyłoby wiele problemów.
Według mnie, taka interpretacja jest błędna. Do Polski napływają dwa różne strumienie kapitału - lokaty krótkoterminowe, przyciągane przez wysokie stopy procentowe, oraz długoterminowe, związane z nadziejami na szybkie wejście Polski do Unii Europejskiej, przyspieszenie tempa wzrostu i dobre wyniki gospodarki. Jest prawdą, że radykalna obniżka stóp spowodowałaby, iż część lokat krótkoterminowych przestałyby napływać, ale nie wpłynęłoby to na lokaty długoterminowe.
Mimo to trzeba powiedzieć, że gdyby np. RPP obniżyła w marcu nominalne stopy procentowe np. o 5 pkt. proc., miałoby to negatywny wpływ na gospodarkę, choć z zupełnie innych powodów. Stwarzałoby to bowiem ryzyko gwałtownego przyspieszenia wzrostu konsumpcji (i nawrotu inflacji), a na skutek szybkiego zwiększenia importu - także wzrostu deficytu płatności bieżących.
Byłoby to więc niebezpieczne, ale tylko z tych, a nie z innych powodów. Nie jest to argument nowy i pokrywa się z tym, co mówili inni członkowie RPP w przeszłości, gdy oświadczali, że nie chcą obniżać stóp gwałtownie, lecz stopniowo. Uważam jednak, że przy założeniu, iż obniżka taka następowałaby powoli, jest jeszcze na nią dużo miejsca i pomogłoby to gospodarce.