To dużo i niedużo zarazem. Średnioroczna 16-proc. stopa zwrotu z Nemaxa to dużo w porównaniu z papierami dłużnymi czy lokatami bankowymi. Niedużo jednak, jeżeli weźmiemy pod uwagę poziom, na którym Nemax znajdował się 10 marca 2000 r. Osiągnął on wówczas historyczne maksimum na wysokości 8559 pkt., co oznaczało wzrost o 1595%.

Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Tak właśnie stało się z hossą na Neuer Markt. Przekłucie spekulacyjnego balonu na NASDAQ odczuli również inwestorzy z niemieckiego parkietu technologicznego. Kapitalizacja giełdowa spadła z 230 mld euro w marcu 2000 r. do 50 mld euro obecnie.

Neuer Markt został powołany do życia jako parkiet dla spółek szybkiego wzrostu, stał się synonimem europejskiego NASDAQU przyćmiewając wcześniej założone belgijski Easdaq (obecnie Nasdaq Europe) czy brytyjski AIM. W szczycie na Neuer Markt było notowanych 345 przedsiębiorstw.

Niestety, giełdy nie ominęły liczne skandale. Zdarzało się, że emitenci wprowadzali w błąd inwestorów, fałszując zapisy w prospektach, a przedstawiciele władz firm wykorzystywali swoją uprzywilejowaną pozycję w dostępie do informacji i popełniali przestępstwa insider-tradingu (np. afera braci Haffa, założycieli EM.TV). Bessa spowodowała, że akcje wielu spółek spadły poniżej 1 euro, co wiązało się z wykluczeniem z notowań. Niektóre z firm stały się obiektem przejęć i dlatego zostały wycofane z obrotu. Wreszcie koszty notowania (opłaty giełdowe i dla banków inwestycyjnych) spowodowały, że kilka spółek dobrowolnie wycofało się z Neuer Markt. W efekcie z tabeli notowań zniknęło 35 spółek. To, niestety, nie koniec exodusu, ponieważ obecnie około 40 firm z kursami akcji poniżej 1 euro jest zagrożona wykluczeniem z obrotu.

Mimo tych patologii nie powinno ujść uwagi, że Neuer Markt to wciąż największy europejski parkiet technologiczny. Kapitalizacją w wysokości prawie 50 mld euro przewyższa on następny parkiet spółek szybkiego wzrostu, czyli AIM o 160%.