- Przed nami stoi teraz ogromne wyzwanie, by utrzymać ten zysk w latach następnych. Będzie to trudne, ale wierzę, że uda się to osiągnąć - powiedział wczoraj dziennikarzom Zdzisław Montkiewicz, prezes PZU. W ubiegłym roku skonsolidowany zysk grupy wyniósł 730 mln zł.
Przedstawiciele zarządu obawiają się jednak, że bieżący rok będzie trudniejszy niż poprzedni. - Finansowe skutki tragicznych wydarzeń w USA z 11 września ub.r. odbiją się dopiero na tegorocznych wynikach ubezpieczycieli, w tym na naszym - stwierdził Piotr Kowalczewski, członek zarządu PZU. Na początku tego roku towarzystwa musiały bowiem zapłacić wyższe stawki reasekuracyjne. Poza tym, PZU realizuje jeszcze wypłaty odszkodowań za skutki ubiegłorocznej powodzi i jesiennych wichur.
W ubiegłym roku majątkowa spółka grupy zebrała o 5,5% składek więcej niż przed rokiem. Przy czym towarzystwo zanotowało spadek sprzedaży polis komunikacyjnych (o 0,6% z OC i o 4,7% z AC). Dotychczas komunikacyjne ubezpieczenia OC i AC stanowiły 76% portfela składki. - Główną przyczyną zmniejszenia składki z polis komunikacyjnych jest załamanie rynku sprzedaży nowych samochodów oraz starzenie się tych już używanych, co dla ubezpieczycieli oznacza mniejsze zainteresowanie kontynuowaniem polis autocasco - uważa Piotr Kowalczewski.
Tymczasem PZU Życie zwiększyło przypis składki o 7,1%. - Przy czym 80% zebranych składek pochodziło z kontynuacji grupowych ubezpieczeń na życie, 10% ze sprzedaży grupowych polis z funduszem inwestycyjnym, a reszta z ubezpieczeń indywidualnych - wyjaśniał Michał Górski, wiceprezes PZU Życie.
Natomiast stratą ponad 4 mln zł zakończyło ubiegły rok PTE PZU. Fundusz emerytalny zarządzany przez to PTE osiągnął jednak w 2001 r. rentowność 9,65%. - Ten rok powinniśmy zakończyć zyskiem - przewiduje Jakub Tropiło, prezes PTE PZU. - A stopa zwrotu, jaką osiągniemy na koniec marca, prawdopodobnie zapewni nam pierwszą pozycję - dodał.